Plan wykonany - herbaciane IPA - Browar Zakładowy - degustacja - Bielecki.es

Dwa tygodnie temu

Ten wpis nie mógł się inaczej rozpocząć niż od kilku słów wspomnień z urodzinowej imprezy Browaru Zakładowego, która miała miejsce U Fotografa. To tam premierowo można było się napić piwa Plan wykonany oraz cieszyć się z pierwszego roku działalności na rynku piw rzemieślniczych z Bartkiem i jego ekipą. Pełną relację z tego spotkania możecie zobaczyć w jednym z wcześniejszych wpisów – Browar Zakładowy – pierwsze urodziny niezwykłego dziecka.

browar zakładowy

Fot. Andrzej Kidaj

Plan wykonany

Jak wspomniałem wyżej pierwszy kontakt z tym piwem miałem U Fotografa. Po wyśmienitym Towarze luksusowym byłem nieco zawiedziony, było jakieś „niewyraźne”. Z jednej strony mało herbaty earl grey, z drugiej brakowało jakby mocy. Być może podziałały wcześniejsze piwa Zakładowego, które miały w sobie więcej wyrazistych składników.  Byłem bardzo ciekawy jak będzie wyglądała sprawa po przelaniu go piwa do butelek. Piwo w sklepach pojawiło się w kilka dni temu, dlatego jak najszybciej postanowiłem podzielić się z Wami moimi wrażeniami z degustacji.

Trzymając butelkę w ręku od razu wiemy jaki jest przekaz. Tort, kufel piwa i urodzinowa świeczka, chyba wszystko jasne. Niewątpliwie chodzi o imprezę. Całość nadal w klasycznym „plakatowym” stylu  Browaru Zakładowego. Zawartość w środku na pierwszy rzut oka niemal klarowna.

plan wykonany

Już chwilę po odkapslowaniu butelki czuć wyraźny i mocny aromat charakterystyczny dla herbaty earl grey, do tego cytrusy i słodkość. Swoje robią tutaj chmiele Citra i Simcoe. Po przelaniu do szkła aromaty stają się zdecydowanie mocniej wyczuwalne. O wiele łatwiej także wyczuć subtelną nutę kwiatu lipy, który kojarzę z dzieciństwa. Pamiętam drzewa lipy oblepione kwiatami i dźwięk pracujących wśród korony pszczół i po części z tym też kojarzy mi się to piwo.

plan wykonany

Plan wykonany w szkle nie tworzy zbyt obfitej piany, a ta która powstaje jest dość drobna i raczej nietrwała. Barwa słomkowa, przechodząca w jasny pomarańcz, spoglądając pod światło widać, że piwo jest delikatnie zmętnione oraz uwalnia niewielką ilość dwutlenku węgla w postaci bardzo drobnych pęcherzyków.

plan wykonany

Pierwsze wrażenie na języku to bardzo delikatne musowanie wynikające z niewielkiego nasycenia piwa. Po chwili czuć wyraźną goryczkę bardzo podobną do tej grapefruitowej – podbitą przez bergamotkę. Przytrzymując piwo dłużej w ustach zaraz po goryczce poczuć można charakterystyczny smak earl greya, który wybija się ponad nią. Nie zabrakło także lipy, która jednak w tym przypadku nieco się ukryła. Dość wysoki ekstrakt sprawia, że piwo jest słodkie i dobrze maskuje ponad 6% zawartości alkoholu.

plan wykonany

Porównanie

Na wstępie wspomniałem, że gdy piłem je U fotografa było dla mnie nieco obojętne. Jednak to, co dostałem teraz w butelce bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Wszystkiego jest więcej. Aromatów – zwłaszcza herbacianych, smaków, a goryczka i jej profil zaskakują na plus. Nie pozostaje nic więcej, jak tylko się nim delektować siedząc sobie w fotelu i oglądając Gwiezdne Wojny – Powrót Jedi, w trakcie których powstaje ten tekst.

plan wykonany

Metryczka

Pojemność: 0,5 l.
Producent: Browar Zakładowy.
Nazwa: Plan wykonany.
Styl: Herbaciane IPA.
Alkohol: 6,3 % obj.
Ekstrakt: 16 % wag.
Skład:  woda, słód jęczmienny, pszeniczny, płatki żytnie, herbata earl grey, kwiat lipy, bergamotka, chmiel – Citra, Simcoe, drożdże US05.
Filtracja: nie
Pasteryzacja: nie
Refermentacja: nie

plan wykonany

plan wykonany

Plan wykonany - herbaciane IPA - Browar Zakładowy - degustacja
Plan wykonany to piwo warte polecenia każdemu, kto kocha herbatę earl grey. Jej odkrycie w piwie może zaowocować bezcennymi wrażeniami.
Aromat9
Wygląd8.5
Smak9
Odczucie w ustach8.5
Ogólne wrażenie9
9Punktacja

Podobne Posty

  • Piękna etykietka. Bardzo się zakochałam. Takiego piwa nie piłam winogronowe piłam, też w różowej etykiecie. Lubię ładne grafiki, może kiedyś je upoluje..gdzieś.

    • Mi także bardzo odpowiada prostota i dosyć znaczny minimalizm etykiet tego browaru. Kolejny plusik to „dosłowność” etykiet. 😉

      Jeśli chciałabyś upolować coś z Browaru Zakładowego to polecam spojrzeć na mapkę dystrybucji na stronie browaru, powinno to ułatwić sprawę. 😉

      http://browarzakladowy.pl/mapa-dystrybucji/

  • Ewa Wlaźlik

    Norobiłeś mi smaka 😉 Tym bardziej, że punktacja wysoka

    • Piwo jest bardzo dobre, z resztą jak pozostałe produkty z tego browaru. 😉

  • Świetna etykieta! Mimo, że nie lubię piwa, dla samej etykiety chętnie bym spróbowała 😛

    • Jeśli lubisz herbatę earl grey to koniecznie musisz je zdobyć i spróbować. 😉

  • hahaha znalazłam bloga dla mojego męża … piwo to jego drugie imie 😀

    • Cieszę się bardzo. 😉 Sama czyżbyś się przed nim wzbraniała – tzn. przed piwem. 😉 Zawsze możesz poszukać w zakamarkach bloga innej tematyki, jestem pewien, że zajdziesz także coś dla siebie. 😉

  • Przemek Kowalski

    Heh 😀 Prowadzę bloga pisanepopijaku.pl, co już samo w sobie chyba oznacza, że powinienem tu zostać na dłużej 😉

    • Zaglądam czasami do Ciebie i cieszę się, że w końcu mnie odwiedziłeś. 😉

  • Kocham w jaki sposób piszesz o piwie. Poezja 🙂 A z rekomendacji skorzystam w sobotę. Na wszelki wypadek z kilku 🙂

    • Dziękuję za ten komplement, nie jestem sensorykiem, ani sędzią piwnym. Spisuję tylko swoje emocje i odczucia odnośnie smaków i aromatów z degustacji dobrych piw. 😉

  • Widzę, że znowu wysoka punktacja! 🙂

  • Świetny wpis:)

  • Yummy ja kocham earl grey teraz mam wymówkę do piwka 😉

    • Polecam, bo jest naprawdę wyśmienite. Poza Browarem Zakładowym świetne piwo z earl greyem ma Browar Revolta. 😉

  • Z przyjemnością bym skosztowała 🙂 Teraz czekam w Hanoi na piwo z dodatkiem chryzantem, które od wczoraj się waży 🙂

    • Piłem już kilka piw z dziwnymi dodatkami, ale jeszcze z chryzantemami nie miałem okazji. Domyślam się, że chodzi o dodatek płatków kwiatostanu z tej rośliny? 🙂

      • Na zdjęciu zapowiadającym tak to wygląda 🙂

        • Niestety nie ma zdjęcia. :/

          • Spróbuj zobaczyć tutaj 🙂 https://www.instagram.com/p/BR-MhjCBQR9/

          • Wygląda interesująco. 🙂 Sam będę polował teraz na „Sokowirówkę” również z Browaru Zakładowego. browarzakladowy.pl/sokowirowka-kwasne-lesne-ale/ z jeżyną i jagodami. Z ciekawostek dodam, że mam identyczną sokowirówkę w domu, w dodatku pochodzącą z Poniatowej z zakładu, w którym obecnie mieści się wspomniany browar. 😉

  • Ależ mi się wpis trafił do skomentowania… 😉

    Relacja z degustacji piwa. Co o tym może napisać gość, który nie pije alkoholu?

    „Fajny wpis?” „Zazdroszczę?” „Zapraszam do siebie?” 😉

    • Ujmę to tak – absolutnie nic a nic alkoholu, nawet lampki wina do obiadu? 😉

      Co do piw jest już na rynku kilka świetnych piw bezalkoholowych lub nisko alkoholowych (do 2%) tak więc i takie osoby jak Ty mogą ich spróbować. 😉

      • Nic a nic. W dodatku żadnego pociągu w tamtą stronę 🙂

        Może kiedyś to nadrobię, ale na razie nie mam czasu. Zarobiony jestem 😉

        • Sam piłem kiedyś dużo więcej alkoholu – wiadomo okres buntu, 18-nastki i inne imprezy. Teraz postawiłem na jakość, jakkolwiek dziwnie to brzmi. 😉

          Choćby wino do rodzinnego obiadu, a z piwem to jak otworzę butelkę to już cała celebracja jest – piję ze szkła, nie z butelki i lubię się cieszyć jego smakiem i aromatem. Zdarza się, że jedno piwo piję 2 godziny, czasami przy przygotowywaniu wpisu z degustacji nawet dłużej. Wspominając dawne czasy – często piwo przechylało się w mniej niż 5 minut. 😉

          • Doskonale rozumiem takie rytuały 🙂

            Ale na razie wolę / muszę zachować trzeźwość umysłu 😉

  • Z chęcią poddam się degustacji tego piwa, w końcu plan trzeba wykonać. 😉
    Bookendorfina