Co mi przyniósł 2017 rok? Rozliczenie listy celów - Bielecki.es

Powrót do przeszłości

2016 rok to były dla mnie duże zmiany. Do września funkcjonowałem w sieci jeszcze jako Nieobiektywny.pl. To wtedy pojawił się pierwszy wpis z celami do realizacji na kolejne 12 miesięcy. Dużo, wręcz bardzo dużo się wtedy wydarzyło. A najważniejszym była zmiana wizerunku w sieci na ten, który jest obecnie – Bielecki.es. 2017 rok był czasem kolejnych wyzwań tych małych i dużych, wielokrotnie także takich, które pojawiły się znienacka i wykluczyły część przygotowanych na mijający rok zadań do realizacji.

Cele i postanowienia

Lista była bardzo ambitna – 34 cele i postanowienia na 2017 rok. Część postanowień udało się zrealizować w pełni, inne z nawiązką. Jednak były i takie, które zrealizowałem tylko w minimalnym stopniu, niektóre z przyczyn całkowicie niezależnych ode mnie, inne z lenistwa. Odniosę się do wszystkich wyzwań, jakie dla siebie postawiłem. Było to 6 grup – łącznie z 34 wyzwaniami. Przy każdym z nich w kilku słowach napiszę jak bardzo udało lub nie udało się go zrealizować.

cele i postanowienia

Personalnie

1. Zmienić siebie – dieta ruch i wygląd – mówiąc krótko inwestycja w siebie. Waga ponownie wróciła w okolice 95 kg, a jednak sprawnościowo jest lepiej niż w poprzednim roku.

2. Czterokrotnie oddać honorowo krew. Tym razem się nie udało – nieco słabsze wyniki krwi sprawiły, że oddałem krew tylko 2 razy, nie chciałem także zbytnio obciążać organizmu kolejnymi donacjami przy takich wynikach.

3. Znaleźć czas dla siebie – choćby po to by nic nie robić. Nie udało się to niemal całkowicie, poza małym fragmentem wakacji, kiedy to mogłem odpocząć od swoich uczniów. Dodatkowo duże zmiany w pracy odcięły znaczną część dnia, którą jeszcze w poprzednim roku szkolnym miałem dla siebie.

4. Domknąć kilka spraw, które są na zaawansowanym etapie, tak by wykonać kolejny krok w przód. Odciąłem się od pewnych spraw z przeszłości, ale o nich pamiętam. Była to świetna lekcja, która zaowocowała już na przestrzeni ostatnich miesięcy.

5. Kolejny przegląd szafy i pozbycie się zbędnych ubrań – pozostawienie tylko tego, w czym naprawdę chodzę. Porcja ubrań wywędrowała z szafy, robiąc miejsce na nowości. Nadal wprowadzam zmiany w stylu ubierania, choć czasami ciężko to zachodzi.

6. Podszkolić swój angielski, tak by rozmawiać coraz swobodniej obcokrajowcami. Ponadto czytanie blogów anglojęzycznych, by poszerzać swoje horyzonty i odkrywać kolejne inspiracje. Skupiłem się na czytaniu największych serwisów informacyjnych, jak CNN, BBC plus kilku branżowych wynikających z moich zainteresowań np.: Jane’s 360, Defence News. Większych problemów z czytaniem anglojęzycznych tekstów raczej nie mam, zwłaszcza tych związanych z lotnictwem, bo jest ono moją pasją od najmłodszych lat i od kiedy mam dostęp do internetu. Z konwersacjami po angielsku stoję na tym samym poziomie, czyli nadal trzeba nad tym pracować.

7. Uczestnictwo w spotkaniach grupy LubSocial. Szczerze? Nawet nie wiem czy jeszcze się spotykają, w perspektywie całego roku całkowicie umknęło mi to zadanie.

8. Być bardziej konsekwentnym – zwłaszcza w pracy, czasami mocno mi tego brakuje. Wraz z natłokiem obowiązków w mojej podstawowej pracy stało się to koniecznością i jest to realizowane. Bez tego mój obecny plan dnia posypałby się jak domek z kart.

cele i postanowienia

Blogowo

1. Rozwijamy blog Bielecki.es – Nieobiektywny.pl już nie istnieje. To była największa zmiana w 2016, 2017 rok to już praca tylko na nową markę. Czasu wolnego, zwłaszcza od września mam naprawdę mało. To sprawia, że końcówka roku to nieco mniej obfita w nowe publikacje. Za to zazwyczaj są dłuższe i lepiej przygotowane pod każdym względem.

2. Spotykać się z blogerami – nie tylko na wielkich eventach, ale i na tych mniejszych, również w „cztery oczy”. Nie było póki co dużego blogowego spotkania w Lublinie. Co nie zmienia faktu, że kontakty są nawiązane i utrzymywane – nie tylko w blogerskim, ale i piwnym światku.

3. Udział w jednej z dużych konferencji blogowych – Blog Conference Poznań, Blog Forum Gdańsk, See Bloggers. Zonk – zadanie niewykonane – głównie przez konflikt terminów. Za to wziąłem udział w konferencji WordCamp Lublin 2017. Cykliczna impreza, co roku odbywająca się w innym mieście. Tym razem padło na moje „podwórko” – mniej blogowo, a całkowicie spotkanie nastawione na środowisko Word Press.

4. Ponowny wyjazd na Blogotok do Kielc. Udało się, byłem, kolejny raz spotkałem się z blogerską bracią, odnowiłem i nawiązałem nowe kontakty, a do tego zobaczyłem kilka ciekawych miejsc w tym mieście. Blogotok #6 – Warsztat.

5. Nowość na blogu zakładka tematyczna, w której będą prezentowane recenzje piw rzemieślniczych. Pojawiło się kilkanaście recenzji, kilka relacji z piwnych imprez.

6. Nie określam minimalnej liczby wpisów, które chciałbym opublikować w tym roku. Celowałem w okolicach 100, prawie się to udało bo jest około 90 nawet dokładnie tego nie liczyłem. Nie wszystkie to nowości, część po małej „renowacji” przypomniałem z mojego poprzedniego bloga. Uznałem, że są bardzo na czasie i nadal wartościowe – to właśnie 2 z odgrzanych „kotletów” są najczęściej czytanymi tekstami na moim blogu.

7. Dalsze podnoszenie jakości wpisów – zwłaszcza jeśli chodzi o gramatykę, interpunkcję i stylistykę. Brak czasu z oczywistych względów spowodował powstanie mniejszej liczby tekstów. Mniejsza liczba tekstów, to jednocześnie mniejsza presja na publikację „limitu”2-3 tekstów tygodniowo. A to z kolei sprawia, że więcej uwagi przykładam do każdego z nich.

8. Nowy projekt to ponownie rozwój społeczności. Podniesienie blogowych statystyk jeśli chodzi o wejścia i czytelnictwo, jak i zwiększenie liczby komentarzy pozostawianych przez odwiedzających. Statystyki bloga dość szybko wróciły do poprzedniego stanu, a nawet urosły – zwłaszcza jakościowo. Czytam więcej blogów i je komentuję. To sprawiło, że po komentarzach na innych blogach część czytelników także zagląda do mnie. Zwiększyła się także znacząco liczba komentarzy.

cele i postanowienia

Aktywnie

1. Zmiana nawyków żywieniowych i regularne spożywanie posiłków. Może nie zawsze udaje mi się  codziennie ogarnąć dosłownie 5 posiłków, ale zmienione i w większej ilości godziny spędzone w pracy wymusiły określoną organizację dna. To pośrednio wymusiło pozytywne zachowania w temacie żywienia.

2. Całkowita zmiana wyglądu swojej sylwetki. Obecnie ważę około 95/96 kg. Celem było trwałe zejście poniżej 90 kg. Waga nie drgnęła, ale poziom sprawności fizycznej wzrósł. Co widać choćby w rezultatach biegów, w których brałem udział w tym roku.

3. Przejechać rowerem w 2017 roku ponad 3 tysiące km na rowerze lub przebiec 1000 km. Przyjmuję przelicznik 3 do 1. Czyli 3 km na rowerze odpowiadają 1 km biegu. Plan udało się wykonać w jakiś 75%, tak więc uważam, że nie jest tutaj tak źle.

4. Ukończyć  4 „10 do maratonu” w Lublinie. Plan wykonany w pełni, a nawet z naddatkiem. Dopisałem do listy startowej bieg – Chęć na 5.

5. Minimum trzydniowy wypad surwiwalowy i odłączenie się od „sieci”. Odcięcie od sieci nie do końca wyszło. Do skutku za to doszły 2 tygodniowe wyjazdy w Bieszczady oraz kilka typowo militarnych szkoleń.

6. Pisać więcej w zakładce „AKTYWNIE” nie tylko o ćwiczeniach. Na blogu pojawiło się 10 tekstów połowa to relacje z biegów, w których uczestniczyłem, druga to obraz tego jak wypaczone jest postrzeganie przez większość osób spraw aktywności fizycznej.

7. Zbudować własną małą siłownię – niewiele elementów, ale za to wykorzystywanych w maksymalny sposób. Hantle są od kilku lat w moim pokoju i są regularnie wykorzystywane do ćwiczeń.

8. Dzienna porcja aktywności. 2017 rok to ciągłe towarzystwo na nadgarstku Polara M400, pilnuje mnie bym wyrobił dzienna norme aktywności, a jeśli się nie ruszam to krzyczy na mnie. Monitoruje moją aktywność przez 24/7. Praca, czas wolny – nie ma od niego ucieczki. Dzienna norma 12 tys. kroków często wyrabiana jest z dużą nawiązką.

cele i postaanowienia

Foto/video

1.Cel nr 1 to Airshow w Radomiu. Pokazy, które pierwotnie miały odbyć się w 2018 roku – razem z obchodami 100 rocznicy powstania Polskich Sił Powietrznych w wyniku zawirowań jednak odbyły się w sierpniu tego roku. Wyjazd w pełni udany czwartek i piątek – przyloty i treningi, sobota i niedziela – dni pokazów, jeden „pod” płotem, drugi na płycie lotniska.

2. Wyjazd na NATO Days do Ostrawy – największe pokazy lotnicze w Czechach. Zmiany w pracy mocno pokomplikowały ten wyjazd i finalnie go uniemożliwiły. Mimo to będę próbował nadal.

3. Doskonalenie warsztatu w każdej możliwej formie. Tutaj najwięcej miejsca zajął praktyczny trening z aparatem w ręku. Ponadto wiele wideowarsztatów i tutoriali w sieci.

4. Poszerzenie „parku” sprzętowego. Większość roku to pozostanie przy tym co miałem już na „stanie”. Pod choinkę wymyśliłem sobie gimbala do kamerki – tak zawzięcie go poszukiwałem, że zrealizuję to zaraz po nowym roku.

5. Przygotowanie kolejnych teł fotograficznych, tak pod produkty jak i „za” nie. Znalazłem kilka ciekawych materiałów, które czekają na swoją kolej do użycia.

6. Uruchomiony został kanał na Youtube. Cel to publikacja ponad 100 filmów w 2017 roku. Niemal się to udało, bo filmów jest ponad 90 i o zróżnicowanej tematyce.

cele i postanowienia

Kulturalnie

1. Miniony rok to moja czytelnicza porażka. Dlatego realny cel jaki sobie stawiam na 2017 rok to 2 książki miesięcznie. Kolejna porażka większa ilość czytanych blogów, do tego więcej czasu spędzanego w pracy sprawiły, że całkowicie poległem w konfrontacji z papierem. A na półce przybyło kolejnych kilkanaście interesujących pozycji.

2. Przynajmniej raz w miesiącu wyjść do kina na premier filmową. Połowiczny sukces – 6 recenzji na blogu. Przeważnie dobrze trafiałem, wybierając solidne kino. Na 2018 mam już kilka wybranych premier – powinno być ciekawie.

3. Uczestnictwo w targach o określonej tematyce, które będą się odbywać w różnych miejscach kraju – turystyczne, kulinarne, książkowe, militarne i inne. Kilka takich imprez było. By ciekawiej to zabrzmiało przedział od Targi Edukacyjne Lublin 2017 po Lubelskie Targi Piw Rzemieślniczych 2017 – degustacje o wszystkim można było przeczytać na blogu.

cele i postanowienia

Gadżet

1. Tablica suchościeralna. Zastanawiasz się po co? To idealne narzędzie do planowania działań na najbliższy tydzień, a nawet miesiąc, zapisywania szybkich myśli i pomysłów na wpisy. Niestety nie zawisła na ścianie.

2017 rok

Ogólnie rzecz biorąc  minione 12 miesięcy to w znacznej mierze sukcesy. W tym wpisie skupiłem się tylko na odniesieniu się do zaplanowanej na isty celów, którą poznałeś na początku tego wpisu. Sukcesów było jednak znacznie więcej, o tym jednak w kolejnym wpisie. Poruszę w nim wiele tematów z poza powyższej listy, a także częściowo rozszerzę kilka z powyższych punktów.

Podobne Posty