W skrócie

W dniach 16-17 lutego na obiektach Targów Lublin miały miejsce Targi Edukacyjne Lublin 2017. Nie ma się co rozpisywać w wielki elaborat, bo nie o to chodzi. W kilku szybkich słowach. Zaprezentowało się ponad 100 wystawców – szkół z Lublina i okolic, a także największe lubelskie uczelnie. Ponadto uczelnie wojskowe, techniczne i inne.  Do tego prezentacje na scenie głównej targów, w tym krótki pokaz samoobrony, który przeprowadziłem z moimi uczniami.

Największą i to dosłownie atrakcją targów był show car firmy Inter Cars. Ciężarówka składająca się z naczepy o specjalnej zabudowie, która po rozłożeniu stawała się pełnowymiarową salą konferencyjno-szkoleniową. Na co dzień w ciężarówce prowadzone są na obszarze całej Europy szkolenia pracowników serwisów samochodowych.

Targi Edukacyjne Lublin 2017

Targi Edukacyjne Lublin 2017

Była to doskonała okazja dla szkół i uczelni by przedstawić swoją ofertę dla potencjalnych kandydatów. Uczestniczę w tej imprezie już po raz ósmy i z roku na rok widać, że wystawcy coraz bardziej skupiają się głównie na rozdawaniu ulotek – ehhh ta wiara w ich cudowną moc. Najprostsze rozwiązanie nie musi się okazać najskuteczniejsze. Przez większość gości targów ulotka traktowana jest jako coś do obejrzenia nie do czytania. Kilka minut po jej zlustrowania traktowana jest już traktowana tylko jako kolorowa makulatura.

Widoczną tendencją na przestrzeni lat jest coraz mniej interesujących gadżetów. Dawniej niemal wszędzie można było dostać tradycyjne smycze i długopisy z nazwami szkół i uczelni – w tym roku zwłaszcza te pierwsze były nielicznie prezentowane. Nic odkrywczego, zaskakującego, a tym bardziej innowacyjnego jeśli chodzi o sposób skupienia na sobie uwagi. Niemal wszędzie za to królowały tradycyjne krówki – pakowane ozdobne papierki szkół lub uczelni. Mały plusik dla bialskiego AWF-u, gdzie jako były absolwent po dłuższej rozmowie kolejny raz otrzymałem koszulkę – tym razem czerwoną.

Kolejny raz na Targach Edukacyjnych organizator przewidział Lubelską Strefę Zawodów. Na kilkunastu stanowiskach uczniowie prezentujących się szkół zawodowych i techników pokazywali umiejętności nabywane na różnych kierunkach. Pokazali się między innymi przyszli kucharze, elektrycy, mechanicy, plastycy czy muzycy.

Podobne Posty

  • Agnieszka Walkowiak (Zaiana)

    Nigdy nie byłam na takich targach, ale z każdych innych zwykle przynoszę toby ulotek, które zwykle od razu idą do kosza 😀

    • Pierwotnie w tym terminie miałem w planie odwiedzić poznańskie targi turystyczne – Tour Salon. Niestety szkoła siła wyższa i trzeba było zostać w domu. A co do ulotek to stałem się już „wybredny” i nie biorę wszystkiego jak popadnie, staram się wybierać tylko to co mi się przyda. W przypadku wspomnianych targów turystycznych staram się zbierać mapy, których jeszcze nie mam w swoim archiwum. 😉

  • Na wielu targach juz bylam, ale nigdy nie na edukacyjnych. Zazwyczaj nie pasuja mi terminy. Zreszta chwilowo taka wiedza nam nie jest potrzebna. Ja juz dawno po szkole, corka W edukacji domowej na etapie szkoly podstawowej. Generalnie bardzo lubie atmosfere targow.

    • Targi edukacyjne odwiedza się zazwyczaj będąc uczniem, nauczycielem lub wykładowcą uczelni.

      Osoby nie związane i niezainteresowane tematem zwykle nie zwracają na nie uwagi. 😉

      • I tak i nie 🙂 na targach edukacyjnych czesto pokazuja sie nie tylko uczelnie, ale takze I dostawcy wszelakich pomocy naukowych. A to juz rodzica dziecka w edukacji domowej moze bardzo zainteresowac 🙂

        • W tym roku na tym polu była „bieda”, w 2016 było dużo lepiej jeśli chodzi o wystawców oferujących pomoce edukacyjne. 😉

  • Nina Kurzyna

    jest w czym wybierać

    • WSOSP także był. 😉

      • Nina Kurzyna

        widziałam filmik 😉 poza tym w Kurierze było że nawet dostali nagrode za najlepszą wystawą czy cos ;P

        • Wyróżnienie – za zaangażowanie uczniów w budowanie wizerunku placówki.

          😉

  • nigdy nie byłam na teggo typu targach… jeśli wystawcy dopiszą, to faktycznie jest na co popatrzeć. ciężarowka faktycznie pomysłowa 🙂

    • Wystawcy to większości licea, technika i szkoły zawodowe, zdecydowanie mniejsza cześć to szkoły wyższe. Tak więc oferta nastawiona jest głównie na absolwentów gimnazjów. 😉

  • Krystyna Polek

    Takie Targi to rewelacja, szkoda, że organizowane są w nielicznych miastach. Masz rację ulotki to nie wszystko ale pokazanie zawodów na podstawie praktycznych umiejętności (uczniowie reprezentujący je) to już coś.

    • Targi są organizowane zazwyczaj w dużych miastach. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Lublinie często także niektóre gimnazja organizują na swoich obiektach mini targi, gdzie prezentują się szkoły ponadgimnazjalne. Zobaczymy jak będzie to wyglądać po wejściu w życie reformy forsowanej przez PiS.

      • Na Górnym Śląsku takie Targi organizuje niestety najczęściej Politechnika, albo uczelnie prywatne, żeby przyciągnąć studentów. Na pytanie dlaczego tak jest znasz odpowiedź.

        • Nie ma żadnych targów, które skupiały by się na przedstawieniu oferty liceów, techników i szkół zawodowych?

          • Są, ale najczęściej zbyt mało interesujące, albo organizowane w takich porach, że uczniowe siedzą w szkole a nauczyciele z nimi nie pójdą, bo ważniejszy jest program.

          • W Lublinie targi są dwudniowe i zazwyczaj w godzinach 9-15. Co do uczniów – jest grafik kiedy pojawiają się uczniowie z poszczególnych szkół, tak by nie zwalili się wszyscy jednego dnia i o jednej godzinie. To z kolei ułatwia promowanie się szkołom, a uczniom poznanie ich oferty edukacyjnej.

          • Muszę nad tym tematem przyszłościowo pomyśleć.

  • Katarzyna Stypuła

    Byłam na takich targach jeszcze w gimnazjum! Pamiętam, że pomogło mi to odpowiednio wybrać kierunek dalszej nauki.

    • Niezaprzeczalny plus takiej imprezy to możliwość zapoznania się z ofertą wielu szkół w jednym miejscu. Kolejny plus to możliwość porozmawiania z uczniami i nauczycielami tych szkół. 😉

  • Fajnie, że wrzuciliście filmik z pokazu – można się czegoś istotnego przy okazji nauczyć 🙂 Gratulacje, że uczniom się chce!

    • Pokaz to zawsze pokaz, wybiera się „ładne” techniki. Na ulicy niestety nie wygląda to tak „ładnie”, często techniki są krótkie i niemal niewidoczne.

  • Chyba wolę smycz niż krówkę, błeeee to jest takie słodkie!

  • Marta Kluczna

    Wszystkie targi sa naprawdę przydatne i inspirujące. Można się wiele nauczyć i dowiedzieć. Ciekawy pomysl na artykuł.

    • Dokładnie, każde targi nie ważne z jakiej branży pozwalają się rozwijać konkretnym grupom osób. 😉

  • Wszystkie targi są takie fantastyczne i szkoda, że mnie ominęło. Cudna relacja.

    • Wszystko zależy od tematyki targów i to od osób które je odwiedzają. 😉

  • Ja też byłam na czymś podobnym wiele lat temu (tzw. Expo). Trudno powiedzieć, czy takie targi mi w czymkolwiek pomogły. I tak wybrałam szkołę po swojemu. Pozdrawiam.

    • Targi zbierają wielu wystawców w jednym miejscu, przez co można poznać różnorodną ofertę w kontakcie z „żywym” człowiekiem. W przeciwnym razie trzeba odwiedzać poszczególnych wystawców w swojej placówce – w tym przypadku szkole. A strony internetowe nie są i długo jeszcze tak doskonałe nie będą by przekazywać informacje w tak przystępny sposób jak człowiek. 😉

  • Ach te ulotki… Powinni tego w końcu zabronić, bo to podobnie jak z tymi, które wpycha się nam do skrzynek, a my od razu je wyrzucamy, rzucając na nie okiem, albo i nie.

    • Jedni z uporem maniaka je rozdają, inni bezkrytycznie je przyjmują, a potem wszystko ląduje pod nogami.

  • Podoba mi się pomysł z tą salą konferencyjną 🙂

  • Roman Sidło

    Gdybyś nie napisał, że to targi edukacyjne, pomyślałbym, że to jakieś targi szkół i uczelni wojskowych.

    • Prowadzę zajęcia z klasami mundurowymi, a że to moje zdjęcia i filmik to wstawione są do mojego wpisu. Być może dlatego miałeś takie mylne pierwsze wrażenie. 😉