Mam na imię Wojtek – jestem ekshibicjonistą!!!

Zabrzmiało groźnie? Bo każdy z nas w obecnych czasach jest nim w większym lub mniejszym stopniu. Mamy wiele społecznościówek Facebook, Instagram, Google+, Linkedin czy Twitter. Blogerzy posiadają dodatkowo własne strony, na których się „sprzedają”. A każdy z nas pragnie tylko pozwolić się lepiej poznać. Dziś dam Ci na to szansę. Poznasz 20 faktów o mnie.

Tak było

Dokładnie tak zaczął się poprzedni wpis cz.I. Poruszyłem w nim dwie grupy które nazwałem „osobistyczną” oraz fotograficzną.  Oto kolejne 20 faktów, których o mnie nie wiesz.

Aktywnie

1. Uwielbiam aktywny wypoczynek choć jestem leniem i śpiochem.
2. 9 lat trenowałem Taekwondo – 4 WTF, 5 ITF, którego jestem instruktorem.
3. Nauczam młodzież tego, jak się bronić wplatając w to techniki z różnych sportów i sztuk walki.
4. Jestem instruktorem gimnastyki sportowej.
5. Jeśli piesze wędrówki to w Bieszczadach. Dlaczego nie Tatry? Mam dość zadeptanych miejsc.
6. Nigdy nie pojadę nad morze. Jest tam dla mnie najzwyczajniej za płasko.
7. Ukończyłem AWF na kierunku wychowanie fizyczne i wiem, że nie potrafię pływać.
8. Za to uwielbiam kajaki i deskę windsurfingową.
9. Kiedyś dużo biegałem i powoli do tego wracam.
10. Obecnie często śmigam na rowerze.

Książkowo i filmowo

11. Mam dużo książek, ale strasznie spadło tempo mojego czytania.
12. Nigdy nie będę czytał fantastyki i romansów, to nie moja bajka.
13. Preferuję literaturę faktu, dobry reportaż. W szczególności poświęcone tematyce wojsk specjalnych.
14. Zacząłem zgłębiać literaturę dotyczącą rozwoju osobistego, temat ciekawy i warty zainteresowania.
15. Już dawno zabrakło mi miejsca na książki w pokoju.
16. Lubię dobry film. Dobry to nie znaczy, że kosztujący kilkaset milionów dolarów.
17. Wznowiłem kinowe seanse i staram się być na nich przynajmniej raz w miesiącu.
18. Jeśli tylko mam możliwość porównuję książkę i film, który powstał na jej bazie.
19. Mam listę filmów, które mógłbym obejrzeć 1000 razy i dalej mi się nie znudzą.
20. Lubię kino w dobrym towarzystwie.

20 faktów i żaden z nich nie jest dziwny

Poznałeś kolejne 20 faktów o mnie. Czy to już wszystko? By przygotować kolejną cześć będę się zapewne musiał już bardzo postarać. Wyczekuj, być może pojawi się ona dużo szybciej niż myślisz.

Podobne Posty

  • Zachęcam do przekonania się do nadmorskich wędrówek, oprócz piaszczystych plaż, nawet w Polsce mamy jakieś klify 😊😊

    • Sorry nie ciągnie mnie tam – lubię za to czasami zawitać na Kaszuby, jakiś niewidzialny magnes ściąga mnie na południe gdzie jest „wyżej”. 😉

  • Przyłączam się do minimum 10 faktów 🙂

  • Co do punktu 18 to mam kompletnie na odwrót. Jeśli tylko najpierw przeczytam książkę lub obejrzę film to prawie nigdy nie zaznajamiam się z 2 wersją. Jakoś nudzi mnie ponowne poznawanie tej samej historii nawet w celu porównania.

    • Najlepszy przykład tej sytuacji to dla mnie Karbala – książka przedstawia o wiele szerszy kontekst tego, co spotkało tam polskich żołnierzy, film ma niestety ograniczenia czasowe i budżetowe. Nigdy także idealnie nie odzwierciedli tego co było w książce. 😉

  • nigdy nie pojedziesz nad morze?oj,nie dogadalibyśmy się,bo ja morze uwielbiam:-)

  • To ja się połowy książek pozbyłam, po prostu je wyrzuciłam. Romanse też nie przepadam, za to fantastyka tak, choć już przestałam czytać takie książki. Wojsko! a to ciekawe! Możesz przenieść książki do łazienki 🙂 Jeśli jesteś leniem i śpiochem to jak to działa, że aktywnie wypoczywasz? To widzę, że aktywności masz masę!! Ostatnio ja tylko rower i chodzenie aktywuję. na basenie nie byłam ponad 10 lat! A góry i morze uwielbiam jednakowo .
    Czyli jesteś typem sportowca! To ja zostaje przy swoich artystycznych sferach, pozdrawiam.

    • Aktywności zawsze miałem dużo rodzice mnie wręcz siłą ściągali ze szkolnego boiska, może dlatego zostałem WF-menem. 😉 A leniuchować chyba każdy lubi. 😉

  • Trochę nas łączy w kwestii sportowej, czego zupełnie się nie spodziewałam, bo jako osoba antysportowa rzadko mam o czym pogadać z wuefistą. A tu niespodzianka, obydwoje lubimy Bieszczady! Z literaturą widzę, że też u nas nieco podobnie, bo nie trawię fantastyki. Nawet „Hobbita” w gimnazjum nie potrafiłam zmęczyć.
    I pozdrawiam serdecznie, fajnie tu masz! +20 za recenzje piw. 😀

    • Cieszę się, że Ci się tutaj podoba. 😉

      Co do piw jestem zaskoczony, czyżbyś pijała piwa rzemieślnicze? 😉

      • Właśnie od ciebie się dowiedziałam, że takowe pijam, bo jako zwykły-człowiek-nie-żaden-koneser nigdy nie dzieliłam piw na kategorie. 😀
        PS. Uwielbiam Triple Blond, nie tylko ze względu na porządną zawartość procentową.

        • Triple Blond poszło do pierwszego wideo, bo miałem w zanadrzu jeszcze dwie butelki, tak więc mógłbym zrobić ewentualnego dubla. Pozostałe piwa mam w ilości jednej sztuki, tak więc już dubli nie będzie. 😉

  • Krystyna Polek

    a jak się rewelacyjnie biega na plaży z samego rańca!

    • To taka mała „groźba”za to, że nie ciągnie mnie nad morze – a nuż się przekonam? 😉 😛

      Tak na marginesie wróciłem do codziennego biegania (poza niedzielą). Pon., śr., pt. na siłowni na rozgrzewkę, potem ciężary, pozostałe dni to bieganie po okolicy – na razie po 5 km wieczorami. 😉

  • Punkt 15. – The Best! Też tak mam:)

    • To straszny ból bo kolejka do przeczytania wcale się nie zmniejsza. 😉

  • Magdalena Bodnari

    Przekonaj się do morza, szczególnie do mierzei. Jest gdzie chodzić i są niskie pagórki. Ale okolice piękne!

  • Katarzyna Wójcik Respendowicz

    To mamy jedną cechę wspólną ja też nie cierpię fantastyki i romansów;))

    • To książki, które mnie niestety odstraszają i trzymam się od nich co najmniej w odległości kilometra. 😉

  • Chętnie wyrobię Twoją średnią morskich spacerów, ale bierzesz moje górskie wędrówki :D. Ten punkt mam chyba odwrotnie do Ciebie :).

    Co to jest „dobry film” :).

    • Chyba trzeba by nas była łączyć łańcuchem tak jak kiedyś więźniów. Było by niezła siłowanie, kto kogo przeciągnie. 😉

  • Aktywnie, punkt pierwszy – tak bardzo ja. 🙂 Musimy opatentować jakieś aktywne spanie do południa. 😀
    Z książek również romansu nie tknę, za to reportaże biorę w ciemno.

    • 1 to taki wielki paradoks, bo by mieć energię do aktywnych szaleństw koniecznie trzeba się zregenerować w czasie snu. 😉

  • 21. Lubię zajrzeć do Bieleckiego.

    I wracam

    20. Kino uwielbiam. Co do towarzystwa, to tylko takie które lubię. Najczęściej z Żoną.

    18. Z reguły unikam ekranizacji książek, które przeczytałem, jak również nie czytuje książek, których ekranizacje wcześniej zdarzyło mi się widzieć. Bywają jednak wyjątki. Np. Akademia Pana Kleksa w podstawówie.

    17. Kino to muczos fajna rozrywka. Uwielbiam klimat kina. Z Żoną chodzimy… praktycznie od kiedy się znamy. Czyli kilkanaście lat. W zasadzie rzadko bywa tydzień abyśmy w nim nie byli.

    15. Polecam Kindla. Wiem, wiem. Zapach książki, papier itd. Też tak mówiłem. Dużo podróżowałem, a książki w tym momencie stały się utrudnieniem i balastem. Kindelek to gadżet elektroniczny, który w największym stopniu zrewolucjonizował i uprościł moje życie. Nie wyobrażam sobie obecnie czytania inaczej.

    12. Podobnie jak Ty, też nie mogę się zaprząc do fantastyki. Brakuje iskry. Romanse pozostawiam innym.

    10. Kiedy mieszkaliśmy w Holandii, rower był naturalnym i codziennym środkiem transportu po mieście. Auto stało w garażu i służyło do cięższych zadań – duże zakupy, wyjazd za miasto. Obecnie na rowerze nie jeżdżę w obawie o swoje życie.

    9. Biegam regularnie od 9 lat. Ale bez ciągot maratońskich, co cechuje większość którzy biegają. Nie dużo, nie mało, 15 km co drugi dzień. Czasem w weekend 20. Bywa, że nie chce mi się wstawać rano, szczególnie zimą, ale gdy wracam do domu, to mam w sobie taką moc, że mógłbym z Tysonem na solówkę wyskoczyć. Nie wiem jaki byłby skutek, ale zapał mam.

    8. Zazdroszczę.

    6. Lubię morze. Góry również.
    5. W Bieszczadach nigdy nie byłem. Do Tatr mam podobny stosunek. Lubię Sudety.
    4. Imponujące.
    3. Jak wyżej.
    2. Jak wyżej.
    1. Jeżeli sport, to taki przy którym muszę się zziajać i zalać potem. Bieganie, tenis, narty, pływanie. Chociaż przy tym ostatnim trudno mówić o zalewaniu potem. W każdym razie yoga raczej nie dla mnie. Nie mam też problemu z leżeniem kołami do góry. Mogę trwać na leżaczku usytuowanym w pół cieniu, z książką, przysypiając, popijając, długo i wytrwale. Dopóki robię to świadomie, nie uważam za marnowanie czasu. Ludzie mają problem z tym aktywnym wypoczynkiem. Wstydzą się przyznać, że najchętniej wyrzuciliby kopyta przed siebie. A tak, rower górski, nordic walking, skałki i nie wiadomo co jeszcze. W zasadzie wracają bardziej zrąbani z wakacji niż na nie wyjeżdżali. Paranoja naszych czasów.

    Cieszę się, że się poznaliśmy.

  • Zapodaj tę listę filmów 🙂