Lubelskie Targi Piw Rzemieślniczych 2017 - degustacje - Bielecki.es

Do 3x sztuka

Kolejny raz Targi Lublin S.A były oblegane w dniach 24-27 listopada przez zwiedzających. Powodem tego zamieszania były  Lubelskie Targi Piw Rzemieślniczych 2017. Dwa lata temu w czasie pierwszej edycji mój piwny świat wywrócił się do góry nogami. Rok temu już jako w pełni świadomy piwosz wróciłem na kolejna edycję. W tym roku, każdy kto się pojawił mógł spróbować piwnych majstersztyków – oczywiście jeśli tylko miał ukończone 18 lat.

Degustacje

Ponad 30 wystawców, około 300 trunków. To wszystko czekało na tych, którzy odwiedzili to wydarzenie. Dokładną listę możesz sprawdzić na Polski Kraft. W tym wpisie właśnie skupię się na tych piwach, które spróbowałem. Część z nich miałem w pełni świadomie zaplanowaną do sprawdzenia. Kilka z nich polecili mi sami browarnicy w czasie rozmów z nimi. Kolejność według degustacji.

Browar Zakładowy – Podwójny wniosek urlopowy

Podwójny wniosek urlopowy to jedna z 8 premier Browaru Zakładowego. W porównaniu do „zwykłego” wniosku wszystkiego jest więcej. Choć barwa się nie zmieniła – to nadal złociste, przypominające kolorem świeży sok pomarańczowy piwo. W aromacie jest wszystkiego jednak więcej – cytrusy mocno uderzają w nozdrza. W smaku podobnie cytrusy, jednak dopełnione solidną goryczką. Choć piwo ma 8,4% alkoholu to został on świetnie ukryty i jest niewyczuwalny. Brawo za wyśmienite piwo.

Browar Maryensztadt – Raisa Bowmore Whiski Barrel Aged

Raisa z Browaru Maryensztadt to świetne piwo do dłuższego pica, nie wolno się przy nim śpieszyć. Dlaczego? To piwo, które leżakowało w beczce po whiski, a dłuższe zatrzymanie się przy nim pozwoli w pełni je docenić. Najpierw poczujesz intensywny aromat espresso i gorzkiej czekolady, po chwili dołączy charakterystyczna beczka whiski oraz wanilii. Ziemistoczarne, nieprzejrzyste, nisko nasycone oraz z niezbyt obfitą pianą. Szkoda, że nie było tego piwa w butelce.

Piwowarownia – Tornado

Piwowarownia browar kontraktowy z Szczyrzyc do Lublina przywiózł między innymi piwo Tornado. To white IPA – mocno orzeźwiające piwo, w którym znalazła się między innymi werbena cytrynowa, kolendra oraz mięta. To ta ostatnia wybija się na pierwszy plan, zaraz za nią kolendra jeśli chodzi o aromat, w tle grejpfrut. W smaku to jednak ten ostatni się wybija na pierwszy plan oraz delikatne posmaki brzoskwiniowe. Piwo mętne i tylko z pozoru nieatrakcyjne wizualnie.

Browar Zakładowy – Sokowirówka

Kolejna premiera z Zakładowego – Sokowirówka, tym razem kwaśne jagodowe ALE. To już trzecia wersja tego piwa. Pierwsze, co rzuca się w oczy to piana w jasnoróżowym kolorze. Gdy zbliżysz nos do szkła poczujesz lekki jagodowy aromat. W ustach pierwsze zareagują kubki odpowiedzialne za kwaśny smak, które będą szczypane tym piwem. W smaku wyraźnie jagodowe. Sumarycznie bardzo mocno orzeźwiające idealne na gorący dzień, choć idzie właśnie zima.

Trzech Kumpli – Browar Lotny – Ragnar

Gdy podszedłem do Trzech Kumpli i spytałem o coś bardzo zaskakującego to pierwszą odpowiedzią był Ragnar. Imperialny bałtycki porter to z natury mocne i intensywne piwo. Po nalaniu z kija bardzo gruba warstwa brunatnej i drobnej piany. Gdy ona już opadnie to widzisz, że piwo jest niemal czarne,  geste i oleiste. W aromacie i smaku kawa, gorzka czekolada, śliwka, nieco rodzynek. Złożone i pełne piwo do powolnej degustacji.

Piwne Podziemie – Strawberry Milkshake IPA

Trunki z Piwnego Podziemia to zawsze świetna jakość. Czy tym razem także tak było? Strawberry Milkshake IPA – to miks truskawki i mango. To je jako pierwsze poczujesz w gdy zbliżysz się do szkła. W wyglądzie bardzo przypomina sok pomarańczowy, jednak jest nieco gęstsze. W ustach aksamitne, przyjemne niczym koktajl przygotowany z truskawki i mango. Ma jednak jedną wadę, po dłuższym czasie zaczyna drapać w gardło w podobny sposób, jakby jadło się świeżego ananasa.

Hopium – Hurk Hogan

Przez dwa dni targów szukałem czegoś z bardzo solidną goryczką – wysokim IBU. Niewiele z browarów podawało ją przy swoich piwach – jednym z nich było Hopium – zdecydowałem się na ich Hurk Hogana, który miał 120 IBU. W aromacie połączenie cytrusów i odrobiny żywicy, lekko wyczuwalny alkohol. W smaku bardzo wyraźna goryczka, ale nie dominująca całego odbioru piwa.

Szałpiw- Porter Barel Aged

Z browarem Szałpiw empirycznie spotkałem się po raz pierwszy na tegorocznej edycji festiwalu. By było ciekawiej na stanowisku tego browaru o tym, czego spróbuję decydował rzut monetą. Losowanie miało zdecydować o tym, czy będzie to stout czy porter – oba leżakowane w beczce – los podpowiedział tego drugiego. W aromacie beczka i nieco wyczuwalny alkohol. Ponadto kawa z czekoladą oraz wanilia. Dla mnie świetne, bardzo pijalne.

Wrężel – Grejpfrut IPA

Lubię piwa z Wrężela i dość często je piję, ale wybieram ostatnio te o wyraźnej i zdecydowanej goryczce. Mój wybór padł na targowa premierę – Grapefruit IPA. Dodatek soku i skórki z tego owocu sprawił, że jest to dominujący element tego piwa. Goryczka zdecydowana i wyraźna niemal identyczna z tą grapefruitową, do tego delikatne chmielowe nuty uzupełniające całość. Bardzo przyjemne, pijalne i orzeźwiające.

Lubelskie Targi Piw Rzemieślniczych 2017

Czy to wszystkie piwa, których spróbowałem – nie! Było jeszcze kilka ciekawych przypadków, ale tylko próbowanych na łyk lub dwa od znajomych ze szkła. Wystarczy wspomnieć tu choćby Browar Hopkins i ich Biohazard Whisky Porter Barel Aged. Choć strasznie trącał po oczach alkoholem, to bogactwo smaków i aromatów powalało. Było jeszcze kilka bardzo dobrych piw, ale niestety już nie pamiętam ich nazw. Wniosek może być tylko jeden – Lubelskie Targi Piw Rzemieślniczych 2017, były imprezą obfitującą w naprawdę wyśmienite piwa.

W kolejnym wpisie dotyczącym targów wspomnę o tym, jakie piwa wybrałem do swojej „piwniczki”.

Podobne Posty