Grzech jaki kala Twoje ciało - o walce z ciałem - Bielecki.es

Grzech, który popełniasz

Twój mały grzech ile razy zastanawiałeś się czy Twoje dodatkowe kilogramy są wynikiem przyjmowania dużych porcji jedzenia? Czy nadwaga spowodowana jest złymi nawykami? Przedstawię Ci kilka małych grzeszków, które w konsekwencji mogą doprowadzić Cię do skrajnej sytuacji zwanej nadwagą.

Grzech I Wiele rzeczy na raz

Takie umiejętności często się przydają, ale podczas spożywania posiłku jest to niewskazane. Często zdarza ci się siedzieć przy komputerze, trzymać telefon w ręku i jeść posiłek? Koncentrujesz się na nie tym co potrzeba, nie przywiązując całkowicie uwagi do tego, co jesz i jak jesz. A co najgorsze nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Brak skoncentrowania się na posiłku sprawia że nie „liczysz” kalorii które przyjmujesz. A przez to przyjmujesz ich zbyt wiele.

Grzech II Pospieszne spożywanie posiłków

Ile razy jedząc obiad z rodziną czy w restauracji ze znajomymi pierwszy zjadłeś posiłek? To co jesz może być nawet i zdrowe. Lecz jeśli pochłaniasz posiłki w iście sprinterskim tempie, to oszukujesz mózg. Informacja o tym, że jesteś już nasycony trafia do Twojego mózgu po około 15-20 minutach . Jeśli jesz szybko powodujesz, że przyjmujesz znacznie więcej kalorii, niż potrzebuje Twój organizm. Dodatkowo musisz wiedzieć, że trawienie zaczyna się już w jamie ustnej.

Grzech III Całe porcje w lokalach gastronomicznych

Jest to powiązane z poprzednim grzeszkiem. W restauracjach i barach zazwyczaj jemy szybko, a przez to całe porcje. Zwolnij tempo, dłużej przeżuwaj kęsy, a wcześniej poczujesz się nasycony. Zanim zamówisz wybraną pozycję z menu spytaj jak jest duża. Jeśli przerasta Twoje możliwości jej wielkość spytaj czy można zamówić połowę standardowej porcji lub czy istniej możliwość zabrania części posiłku ze sobą. W pizzeriach jest standardem, że część można spakować i zabrać ze sobą.

Grzech IV Cukrocholizm

Kiedy masz na niego największą ochotę? Zgaduje, że w godzinach 16-18. Po całym dniu pracy i stresów masz chęć na odrobinę słodkiej przyjemności. Często wtedy działasz impulsywnie niemal na 100% będąc w sklepie chwycisz za czekoladę lub batonik. A jeśli jeszcze pracujesz to będziesz szukał automatu z niezdrowymi przekąskami. Jeśli chcesz to ograniczyć postaraj się przyjmować węglowodany złożone, które stopniowo uwalniają cukier.

Grzech V Deserowi mówię nie

Czy należy jeść desery? Oczywiście, ale odpowiednie dla korzystnego funkcjonowania organizmu. Słodycze konsumowane jako przerywnik między właściwymi posiłkami to najgorsza opcja jaką możesz wybrać. Skutkuje to szybkim strzałem cukru do krwi, ale także równie szybkim jego spadkiem. Przez co ponownie masz ochotę sięgnąć po coś na przekąskę. Jeśli koniecznie chcesz coś słodkiego na deser postaraj się by były to owoce, a nie słodycze.

Grzech VI 18 i lodówka zamknięta na kłódkę

Często gęsto przeczytasz że ostatni posiłek powinien być o 18 wieczorem. Ale co jeśli chodzisz regularnie spać po północy. Musisz funkcjonować przez kolejne 6 lub więcej godzin bez posiłku. Nie odbija się to pozytywnie na funkcjonowaniu Twojego organizmu, który domagać będzie się paliwa. Optymalnie ostatni posiłek powinieneś zjeść około 3 godziny przed planowaną godziną snu. Jeśli pominiesz ta regułę organizm będzie interpretował to jako głodówkę i odkładał zapasy na czas kryzysu.

Grzech VII Nocna konsumpcja

Po części powiązane z poprzednim błędem. Robisz sobie nocny seans filmowy, ale musisz coś do niego przekąsić? Jeśli ciśnie cię na żołądku, to musiałeś źle rozłożyć posiłki w ciągu dnia. Optimum to 5 posiłków spożywanych co około 3 godziny. Odpowiednie ich zaplanowanie i skład sprawia ze organizm działa cały czas na wyższych obrotach. Śniadanie wraz z obiadem powinny być największe, kolacja mniejsza, a drugie śniadanie i podwieczorek powinny być zdrowymi przekąskami.

Grzech VIII Dieta dietę dietą pogania

Znam kilka osób, które całe „życie” są na diecie. I raczej się to już nie zmieni. Co usłyszą o jakiejś mega skutecznej diecie, to próbują ją wprowadzić w życie. Skutek tego jest tylko jeden – permanentnie rozregulowane funkcjonowanie organizmu. Skutkiem czego często jest powrót do masy startowej na początku diety. Zrównoważ to co jesz, ustabilizuj pory posiłków, a dużo szybciej osiągniesz założoną sobie masę. Oczywiście przy wprowadzeniu obowiązkowej porcji aktywności fizycznej.

A ile ty małych grzechów popełniasz?

Podobne Posty

  • U mnie zdecydowanie cukroholizm wchodzi w grę. Ehhh czekoladę to ja zawsze, wszędzie i w każdej ilości :P.

  • Bebe Talent

    No niestety, trochę tych grzeszków mam na koncie. Ale zamiast się biczować, wolę się cieszyć, że dwa ostatnie mnie nie dotyczą 😊

  • Grażynka Zaborska

    Moje grzechy to przede wszystkim cukroholizm (i to jaki, jestem w stanie pochłonąć niewyobrażalne dla zwykłego śmiertelnika ilości czekolady!), spore porcje i jedzenie w pośpiechu, niestety… Walczę z tymi grzechami jak mogę, ale cóż, nie zawsze mi wychodzi. Całe szczęście nigdy nie miałam nadwagi, no może poza ciążą, kiedy przytyłam 18 kg (hmmm, ciekawe, czy to przez czekoladę i sernik?).