10 powodów – w praktyce dużo więcej

Wczoraj w szkołach rozpoczął się nowy rok szkolny, a ja wróciłem do pracy z młodzieżą po wakacyjnej przerwie. Czy wiesz, że już niemal co trzecie dziecko ma nadwagę i liczba ta wzrasta. Dzieci do miejsca nauki dojeżdżają komunikacją miejską lub samochodem podwożeni przez rodziców. Czas po lekcjach spędzają w domu, zamiast na aktywnym wypoczynku. Jedzą nie sprawdzając co pochłaniają, często przed telewizorem lub komputerem. Poniżej wspomniane 10 powodów by „nie” uprawiać sportu i jakiejkolwiek innej aktywności fizycznej. Bo WF w szkole to za mało.

1 Utrzymanie prawidłowej wagi ciała

Aktywność fizyczna pozwala utrzymywać prawidłową wagę ciała. Zmniejsza także ochotę na podjadanie. Młody sportowiec także częściej sięga po warzywa, owoce, kasze. Aktywne dziecko wie czym jest prawdziwy głód. – Dzieci, szczególnie te najmłodsze mają naturalny głód aktywności fizycznej.Wystarczy tylko dostarczać taką ilości kalorii, która równa się dziennemu zapotrzebowaniu dziecka w danym wieku.

2 „Proste” plecy

Wiele godzin przed monitorem w nieprawidłowej pozycji. Do tego brak ruchu, to pewnik jeśli chodzi o wady postawy. Zmiana stylu życia człowieka głównie polega na ograniczeniu aktywności fizycznej. Skutek – spadek wydolności fizycznej organizmu oraz częste występowanie chorób cywilizacyjnych oraz wad postawy. Duża dawka ruchu wraz z odpowiednim odżywianiem zmniejsza ryzyko powstawania powszechnych obecnie nadmiernych skrzywień.

3 Uniwersalne wartości

Sport w prosty sposób może pokazać dziecku czym jest wytrwałość, odwaga, szacunek do siebie i przeciwnika. Z czasem zauważa, że trening przynosi rezultaty, a to zachęca do zintensyfikowania swojego wysiłku. Działanie w zgodzie z zasadami fair play, zdolność pracy w zespole przydają się nie tylko w sporcie. W dalszej perspektywie są podstawą udanego codziennego życia, funkcjonowania w pracy oraz budowania  związku z drugą osobą.

4 Zdrowe nawyki

Dzieci, które poznały pozytywny wpływ sportu o wiele chętniej podejmują aktywność fizyczną w wieku dorosłym. Schudnąć można za pomocą tabletek, można faszerować się suplementami. Natomiast nic nie zastąpi dobrego samopoczucia po odbytym treningu.

5 Stop chorobom cywilizacyjnym

Twoje dziecko będąc aktywnym od najmłodszych lat zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu chorób cywilizacyjnych. To, czy zachowamy zdrowie będąc dorosłymi w znacznej mierze decyduje się w dzieciństwie. Sport przygotowuje przede wszystkim organizm do szybkiej i sprawnej regeneracji. Spada poziom stresu i wzrasta poziom samozadowolenia z siebie.

6 Stop używkom

Alkohol, papierosy, narkotyki i wiele innych opcji. O tym, czy Twoje dziecko przyjmie lub odrzuci propozycje zadecyduje jego asertywność. Sport i wsparcie ze strony rodziców zmniejszają szansę, na to że Twoje dziecko ulegnie grupie oferującej mu używki. Mały sportowiec jest świadomy swoich atutów, stawia sobie wartościowe cele. Wie czym jest porażka i jak sobie z nią radzić. To sprawia, że lepiej radzi sobie niż jego rówieśnicy.

7 Przyjemność

Sport to po prostu świetna zabawa. Radość ruchu, satysfakcja, gdy uda się strzelić gola, wejść na ściankę wspinaczkową, prześcignąć kolegów na hulajnodze. Jak przyjemnie jest móc samemu popedałować na wycieczkę, zjechać na nartach z wielkiej góry, przepłynąć cały basen! Można chlapać, szaleć, hałasować i jeszcze cię za to chwalą.

8 Buduje pewność siebie

Każdy z nas jest inny. Sport pozwala każdemu się odnaleźć. Można wzbudzić podziw rówieśników będąc w czymś naprawdę dobrym. Znaleźć dla siebie satysfakcjonujące zajęcie, w którym będziemy się realizować. Każdy start, dobry wynik, to powód do lepszej samooceny.

9 Umacnia więzi

Fenomen sportu polega na tym, że łączy pokolenia, pozwala mieć pasję daje, pretekst do zmiany trybu życia. Uprawiając aktywność fizyczną międzypokoleniowo w niezauważalny sposób umacniamy więzi nas łączące. Doświadczamy czym jest wsparcie i akceptacja, umacnia się także zaufanie.

10 Porażka to też lekcja.

Sport to nie tylko same sukcesy. W sporcie najszybciej ujawniają się nasze słabości. Sport to ważna lekcja pokory, bo porażki zdarzają się każdemu. Nie zawsze można wygrać, a to ważna lekcja.

Przemyśl to!

Jeśli będziesz stosował w praktyce powyższe 10 powodów to nie grozi Ci to co widzisz poniżej w Twoim dorosłym życiu, ani tym bardziej Twoich dzieci.

10 powodów

Podobne Posty

  • Mogę się tylko podpisać pod tymi słowami. A że nie chcę być gołosłowna to ćwiczę z moim dzieckiem, zabieram je na basen i pokazuję, że aktywność fizyczna to codzienna radość i przyjemność

    • Brawo Gracjanna! 🙂 Świetnie, że kształtujesz takie zdrowe nawyki w dziecku! 🙂

  • matka testerka

    Podpisuje się rękami i nogami! Nie wiem skąd ta niechęć do sportu, zdrowej rywalizacji i przyjemności…

  • Mój syn trenuje piłkę, dzięki czemu faktycznie radzi sobie teraz świetnie z niepowodzeniami, (też tymi szkolnymi). Jego sprawność fizyczna pomaga mu też błyskawicznie nawiązywać kontakty z innymi rówieśnikami.

    • Bo sport uczy wielu kompetencji społecznych również! 🙂

      • Często jest także najlepszym rozwiązaniem by się zintegrować z lokalną społecznością. 😉

    • Bo sport i rekreacja sprzyjają szybkiemu nawiązywaniu kontaktów, zwłaszcza wśród dzieci i bo bardzo istotne uczy jak radzić sobie z porażkami. 😉

  • Trochę się zaskoczyłam, bo patrząc na tytuł posta, myślałam, że znajdę w nim złote myśli rodziców, typu „nie chcę, żeby moje dziecko uprawiało sport, bo się ubrudzi/zrobi sobie krzywdę/na pewno się zgrzeje i przeziębi” itp. 😉
    Zgadzam się, że WF jest potrzebnym przedmiotem, ale brakuje mi dostosowania rodzaju ćwiczeń oraz ich intensywności do możliwości ucznia. Niestety, odkąd chodzę do szkoły, jeszcze żaden nauczyciel wychowania fizycznego nie zwrócił na to uwagi. Najczęściej wyglądało to tak, że dawał piłkę i WF to było przysłowiowe „róbta co chceta”, a nie o to przecież chodzi 🙁

    • Ja miałem tę przyjemność, że spotkałem na swojej drodze właściwych nauczycieli wf-u, którzy umiejętnie mną pokierowali. Dzięki temu sam wybrałem studia na AWF-ie. 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Naszemu trzylatkowi póki co otyłość raczej nie grozi – bo nawet 5 minut nie umie usiedzieć w jednym miejscu. Mam nadzieję, że z czasem się to nie zmieni – i że będzie rozładowywał nadmiar energii właśnie w sporcie. Póki co dajemy mu (tak sądzę) dobry przykład – a więc długie spacery, jazda na rowerze i rodzinne podróże tak zaplanowane, by sprzyjały aktywności.

    • Super, że póki co nie hamujecie energii swojego dziecka, wręcz przeciwnie już teraz ją ukierunkowujecie we właściwą stronę. 😉

  • Propagowanie sportu wśród dzieci ma wartość kluczową w chwili obecnej. To oni są najbardziej narażeni na wszelkie choroby cywilizacyjne związane z brakiem ruchu, a to przecież od nich zależy nasza przyszłość.

  • Anna Kot

    nie mam dzieci, więc się nie wypowiem 😀

    • Co nie zmienia faktu by także stosować się do tych punktów. Są one równie dobre dla młodszych i starszych, którzy chcą być aktywni. 😉

      • Anna Kot

        zgadzam się 🙂

  • U nas dzieciaki ciagle w ruchu, uwielbiają go. Trudniej ten sport zorganizowac zima dla przedszkolaka, ale wymyslamy tańczenie, ćwiczenia i wyruszamy czasami na sale zabaw. Niech się wybiega

    • Podstawa to dać możliwość upustu energii, którą gromadzą w sobie dzieci. 😉

  • Niestety coraz więcej jest otyłych dzieci. Co dla mnie jest naprawdę przerażające. Jednak w tym wszystkim najważniejsi są rodzice, bo to on kształtują swoje dzieci.

    • To oni maja największy wpływ na swoje dzieci, a najlepiej działać na nie oczywiście osobistym przykładem.

  • Ann

    W moją rodzinę sport był wpisany już od dawna; dziadek ganiał za piłką, mama uprawiała gimnastykę, ja biegałam, teraz przerzuciłam się na rower. Moja córka jeździ konno, młodsza od niedawna chodzi z tatą na basen. Jestem dumna z tego, że udało mi się stworzyć rodzinę, która żyje aktywnie 🙂

    • Sportowa rodzina pełną „gębą” – powodzenia w realizacji sportowych pasji. 😉

  • Marta Korotko

    I właśnie dlatego należę do Stowarzyszenia Głodni Zmian, którego głównym celem jest podjęcie działań, by zaprzestać w Polsce szybko postępującej otyłości wśród dzieci. Jeśli tak dalej pójdzie, nie wróży to najlepiej. Ja nie wyobrażam sobie życia bez aktywności, mój mąż także nie i tym samym chcemy zarazić nasze dziecko 🙂

    • Cieszę się, że robisz „coś” jeszcze poza tylko własną i rodziny aktywnością. 😉

  • O tak sport bardzo buduje. Wzmacnia organizm, buduje wartości, przyjaźnie. Warto zaszczepić w dzieciach ten nawyk, żeby nie musiały sie „zmuszać”

  • Monix

    Podpisuję się pod tymi słowami. Sport jest bardzo ważny w życiu każdego z nas. Niestety to na rodzicach spoczywa ten ciężar, aby zaszczepić w swoich dzieciach chęć do aktywnego sportowego życia.

  • Olga Dąbrowska

    Warto zachęcać dzieci do aktywności – ta ma nie tylko (jak widać) działanie prozdrowotne,a le także prospołeczne!

  • Od najmłodszych lat wdrażałam dzieci w sport, poszukiwania dyscypliny sportu dającej im największej satysfakcji, odpowiadającej temperamentowi i predyspozycjom, później okazywało się, że niemal we wszystkim potrafią być dobrzy, a ich organizmy wciąż chętnie znajdują radość w aktywności fizycznej. 🙂

    • Świetnie, że nie zamykają się na nowe dyscypliny, bo to pozwala utrzymać stałe zainteresowanie aktywnością fizyczną. 😉

  • Sama dobrze wiem jak dobrze się czuje po godzinnym wysiłku, dlatego razem z córką staramy się jak najwięcej być w ruchu 🙂

    • Wszystko to dzięki endorfinom, które nasz organizm produkuje w czasie wysiłku fizycznego. 😉

  • Emilia Kobos

    Mój syn od 4 roku życia jeździ na snowboardzie dodatkowo piłka i karate 😀 Świetny post

  • Szczególnie widzę to latem w mojej wsi: od kiedy jest boisko do piłki koszykowej mniej prawie dorosłych dzieci siedzi na placu zabaw z piwem (tak!) i papierosem (tak!), a woli pograć w piłkę.

    • Taki przypadki wcale nie są wcale takie rzadkie (papierosy, alkohol), ale się to zmienia – oczywiście na plus. 😉

  • Wszelka aktywność fizyczna zawsze bardzo wskazana.

  • Bebe Talent

    Moje dziecko jest tak aktywne, że chętnie próbuje wszystkiego. A ja mam nadzieję, że ta energia i chęci jej nie miną i znajdzie dla siebie dyscyplinę, która spodoba jej się najbardziej.

    • Proponuje pokazywać i zaznajamiać z jak największą możliwą liczbą dyscyplin tak by mogła poznać jak najszersze horyzonty w tej materii. 😉

      • Bebe Talent

        Tak właśnie robimy. Dziś nawet w worek bokserski boksowała.

  • Kasia Torz

    fajne podsumowanie postu zdjęciem, bardzo prawdziwym i szczerym do bólu

  • Blondynki Kreatywnie

    JAK UDA MI SIE DOGONIC MOJA CÓRKE KIEDYKOLWIEK TO Z NIĄCHETNIE POTRENUJE ALE TAK NA SERIO PIECIOLATEK POTRAFI DAC WYCISK UWIELBIA GÓRY I GRZYBY WIEC PADAM NA TWARZ. WCZORAJ 6 H W LESIE I PO POWROCIE DALEJ ZABAWA REDBULA MA ZAMIAST KRWI W ŻYŁACH.

    • Bo małe dziecko szybko się męczy, ale jeszcze szybciej wypoczywa. 😉

  • Świetny tekst. Moje dziecko jeszcze nie chodzi ale już spędzamy aktywnie każdą wolną chwilę. Nawyki same się nie wyrobią😉

  • Ja od zawsze byłam ruchliwym dzieckiem – i rzeczywiście nigdy nie miałam problemów z wagą. Do tej pory bez większego wysiłku utrzymuję się w okolicy 46 kg – ale to dlatego, że wciąż mam dużo ruchu w ciągu dnia 😉

    • Ja nawet w pracy się ruszam, bo jestem wfistą, tak więc ruchu w ciągudnia zawsze mam sporo. 😉

  • Chodzimy na basen od 7miesiąca. Lubię sport, chodziłam na rozne sksy, na studiach na sekcję. Teraz mam przerwę, ale jak tylko mam.sily to wlaczam trening w domu. Mam nadzieję, ze przekaże sympatię do ruchu fzieciom.

  • Jakiś czas temu czytałam tekst o dosadnym tytule „Grube dzieci to nasza wina – rodziców idiotów”. Niestety cywilizacja nas pogrubia. Gdy ja chodziłam do szkoły, dzieciaki były chude. Cały dzień siedzieliśmy na podwórku (no, do momentu, gdy na rynek weszły simsy i siedziało się w bibliotece nad nimi – ale wtedy grać można było godzinę, a później grała kolejna osoba), więc nic dziwnego. Nawet, jeśli jedliśmy jakieś lody czy czipsy, to to się jakoś spalało. Teraz wydaje mi się, że rodzice muszą zwracać dużo większą uwagę na to, co jedzą ich dzieci i ile mają w ciągu dnia aktywności.

    • Dieta i aktywność ruchowa dzieci to tematy często bardzo pobieżnie traktowane przez rodziców, a to duży błąd.

  • Dominika Rygiel

    Sport to zdrowie, wiadomo o tym nie od dziś. Wiele zalezy jednak też od temperamentu i charakteru dziecka. Są takie typy, że ich nie przekonasz i tyle. Mój starszy toleruje tylko i wyłącznie rower, sportowcem nie zostanie. Młodszy wręcz przeciwnie, tylko ruch.

    • Jazda na rowerze, to też forma aktywnego spędzania czasu, więc brawo! 🙂

      • Każdemu jest coś dane, nie zawsze we wszystkim trzeba być dobrym i wszystko lubić. 😉

    • Dobrze, że starszy cieszy się jazdą na rowerze, może młodszemu uda się go za sobą pociągnąć. 😉

  • Agnieszka Jarosz

    Ja również należę do tego gron rodziców, którzy chcą w dziecku zaszczepić miłość do aktywności. Moja córka jest w grupie 3 latków w przedszkolu i już zapisała się na pozajęciowe koło sportowe a w inny dzień na warsztaty zumby. Także chcieć to móc.

  • Mój syn mimo tego, ze jest bardzo żywy i ruchliwy, trenuje piłkę i jada niewiele już teraz widzę, ze do szczupłych ludzi nie będzie należał – geny.

    • Co do wagi – dużo zależy od budowy ciała, być może warto także pomieszać coś w diecie i wymienić pewne produkty. 😉

  • Sport jest super. Bardzo żaluję, że tak go znienawidziłam przez źle prowadzone lekcje wfu w szkole :/

  • Joanna Miłkowska-Rębowska

    Ważne żeby pomóc dziecku (i sobie samemu!) znaleźć formę ruchu, którą polubi. Nie każdy kocha adrenalinę i rywalizację. Niektórzy umierają z nudów biegając, inni są stworzeni do sportów samotniczych. Dla jednych pływanie, dla innych łyżwy – jedno jest pewne. Warto szukać tak długo formy aktywności dla siebie – aż się znajdzie. Dla zdrowia, urody, posiadania radości z samodoskonalenia, spotkania osób, które mają podobne pasje.

    • Nic na siłę, podstawa to proponowanie ciekawych form ruchowych, z których dziecko samo może wybrać, to co najlepiej mu odpowiada. Dzięki temu zamiłowanie do ruchu można mu na stałe zaszczepić. 😉

  • Dokladnie o tym rozmawialismy z mezem przy okazji nowego roku szkolnego. Za duzo dzieci siedza na pupie, za malo spedzaja czasu na nogach 🙂
    Szkoda, ze wakacje juz za nami…

    • Często praca sprawia, że rodzice nie maja czasu na zainteresowanie dzieci ruchem, co daje takie a nie inne efekty widoczne gołym okiem.

      • W ogóle jednym z zadań rodzica, to wykrzesać w dziecku zainteresowania, wzbudzić pasję. Najgorzej, gdy dziecka nic nie interesuje…

        • Nie ma dzieci, których nic nie interesuje. Czasami tylko zdarzają się takie, w których ciężko odkryć, co w nich drzemie. 😉

  • Kasia Goch

    Mam cichą nadzieję, że córcia pójdzie w nasze ślady i też będzie uprawiać jakiś sport 🙂

    • Oby, powodzenia w zaszczepianiu zamiłowania do ruchu u Twojej córki. 😉

  • Oboje z mężem mamy sportowe zacięcie i nasze dzieci przejawiają podobny zapał. Chętnie uprawiają sport i aktywnie spędzają z nami czas. Dla dziecka niesamowite znaczenie ma wzorzec płynący z góry. Jako rodzice mamy obowiązek i możliwość pokazania dzieciom, że sport to zdrowie i dobra zabawa.

    • Przykład rodzica dla dziecka jest najlepszym możliwym przykładem. 😉

  • Aleksandra Nobody

    Sport, zdrowe odżywianie. Na to wszystko rodzice kładą nacisk, sami nic nie robiąc. To chore. Zmuszają dziecko do czytania książek, a sami omijają je szerokim łukiem.

  • Podpisuję się pod każdym słowem!!!

  • Agnieszka Herman

    Mój syn trenuje piłkę nożną, a w przerwie między treningami ma dużo innych aktywności.

  • GosiaEr

    W zdrowym ciele, zdrowy duch 😛 Zgadzam się w 100% !!!

  • Moje dziecko samoistnie jest sportem wcielonym. Nie mamy problemów z tą sferą życia ;D

  • Maluch w domu

    Moich do ruchu zmuszać na szczęście póki co nie trzeba, młody+rower=setki kilometrów miesięcznie po podwórku :). Gdy ja idę na siłownię pod chmurką też oboje próbują ćwiczyć ze mną.

  • Mam nadzieję, że moja aktywna 3-latka będzie chętna do aktywności sportowej w późniejszych latach. Sama nie byłam za bardzo, ale uwielbiałam jazdę na rowerze. Dziś nie mam na to czasu przy dwójce dzieci, a bardzo tęsknię za tym wysiłkiem i satysfakcją z każdej przejażdżki, im dłuższej, tym lepiej. Za tą wolnością…

    • Nadrabiaj to każdą możliwą aktywnością z własnymi dziećmi, one jak mało kto wiedzą, jak zmęczyć rodzica. 😉

      • O tak. Nie wiem, skąd w nich takie pokłady energii. Za to łatwo nią zarażają. 🙂

        • Takie to już z nich małe ruchliwe maszynki, z niemal niewyczerpalnymi bateriami. 😉

  • Zgadzam się ze wszystkimi wymienionymi punktami. Niestety często jest tak, że szkolny WF staje się dla dziecka katorgą, gdy musi np. grać w siatkówkę, czego nie lubi. Później każdy sport kojarzy mu się z czymś nieprzyjemnym i trudno go do tego zachęcić.

    • Szkoła ma za zadanie wyposażyć w wiele umiejętności i zaznajomić z wieloma dyscyplinami. Źle się dzieje wtedy, gdy kładzie się nacisk tylko na jedną dyscyplinę, zamiast pokazać całe spektrum możliwości.

  • marcelka m

    Popieram sport to zdrowie, a w połączeniu ze zdrowym stylem życia jest czymś co powinniśmy przekazywać naszym dzieciom,

  • Zgadzam się ze wszystkim. Warto znaleźć sport, który nam odpowiada. Jest tyle aktywności fizycznych, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli kiedykolwiek dorobię się dziecka, to na pewno będę próbować zarazić go jakimś sportem 🙂

  • Rafał Wałęka

    Jak dla mnie WF powinien być obowiązkowy!

    • Jest obowiązkowy, niestety czasami nie wygląda on tak, jak powinien i to z wielu powodów.

  • momandlilgirl.pl

    Cieszę się, że poruszasz tak ważny temat. Ja również pracuję w szkole i widzę, że dzieci w dużej mierze źle się odżywiają i nie uprawiają sportu. Rodzice często pakują maluchom batoniki i inne słodycz na drugie śniadanie. Widzę, jak na przestrzeni lat szczuplutkie maluchy z zerówki zmieniają się w zaokrąglonych nastolatków… I niestety coraz mniej lubią zajęcia sportowe, ponieważ coraz szybciej męczą się i są coraz mniej sprawni. Już nie mówiąc o tym, że wstydzą się i nie akceptują swojego wyglądu. Dobre nawyki żywieniowe i w ogóle zdrowotne trzeba wprowadzać już u niemowląt. Moja córka ma 11 miesięcy, nie je cukru i soli, pije tylko mleko i wodę, wychodzi na spacery, większość czasu spędza na podłodze, gdzie może swobodnie się ruszać 🙂

  • Mam nadzieję że uda nam sie zaszczepić w synach zarazę sportową. Poki co „zmuszeni są ” jezdzic z nami na rowerze, chodzić na basen

  • Dla mnie to proste, dla Ciebie również, ale dla tych uczniów to jest intelektualnie trudniejsze do przejścia niż matematyka. Lekcję wf-u często traktują jako 45 minut podczas których można się powygłupiać, albo popisać wszystkim tylko nie rozumem. Jeśli mają taki kaprys to po prostu nie przynoszą stroju, bo podobno zapomnieli i nawet wpisanie nieobecności na tej lekcji ich nie rusza.

    W starszych klasach szkoły podstawowej, kończącym się gimnazjum, czy szkole średniej to nauczyciel musi być wzorem do naśladowania ale w klasach 1-3, gdzie wychowawca prowadzi lekcję wf-u to wszystko o czym piszesz mógłbym nieraz porównać do rzucania grochem o ścianę.

    • To transakcja wiązana i obie strony muszą chcieć dać coś od siebie. 😉

  • Świetny artykuł, ćwiczyć, ćwiczyć, przyda się dla wszystkich 🙂