Hetera – Córa Koryntu

Szukając genezy dla nazwy tego piwa wyszukiwarka Google podpowiada słowo – Hetera. W starożytnej Grecji kobiety zajmujące się tą profesją moglibyśmy określić odpowiednikiem kurtyzany. Cieszyły się niezależnością i wysoką pozycją towarzyską. Często były bogatymi i wykształconymi kobietami, które prowadziły bardzo swobodny tryb życia, lecz jednocześnie były towarzyszkami ważnych osobistości, jak wodzowie, politycy czy filozofowie.  Czy piwo córa Koryntu także będzie błyszczeć w towarzystwie podobnych sobie trunków?

Piotrkowski wizenbock

Gdy chwycimy butelkę do ręki oczom naszym ukaże się mocno figlarna etykieta z królem w roli głównej. Gdy odniesiemy ją do pozostałych etykiet z Browaru Jan Olbracht to dostaniemy serię rysunków z dużą dawką humoru i ciekawą kreską. Dodatkowo znajdziemy na niej krótką informację o stylu i pełną informację o składzie piwa Córa Koryntu.

córa koryntu

 

Empirycznie

Patrząc na piwo w butelce, widać że na dnie zgromadziła się gruba warstwa osadu mająca na oko około pół centymetra grubości, a sam płyn stał się klarowny. Po otwarciu czuć aromaty słodowe i chlebowe – zwłaszcza ciemnego pieczywa, następnie wyczuć można owoce banana i nutę goździka.

córa koryntu

Po przelaniu do szkła widać, że piwo jest niemal idealnie klarowne, w barwie ciemny pomarańcz przechodzący w miedziany. Dopiero przy ponownym nalaniu do szkła osad nieco się zruszył, a Córa Koryntu stała się delikatnie mętna. Piany praktycznie brak, a ta która się pojawiała była niewielka i bardzo nietrwała.

córa koryntu

Kielich pozwolił piwu łatwiej uwolnić zawarte w nim aromaty. Poza wspomnianymi wcześniej da się wyczuć także rodzynki i nieco karmelu. Nie czuć natomiast wcale zapachu alkoholu. W smaku na pierwszy plan wysuwa się słodkość i słodowość, następnie banan, goździki i rodzynki. Wysycenie piwa szczątkowe, goryczka bardzo niska, dopiero po dłuższym przytrzymaniu w ustach wyczuć można odrobinę alkoholu.

córa koryntu

Niewątpliwie jest to przyjemne piwo, które posmakuje wielu osobom. Szczególnie do gustu może przypaść kobietom. Pijalne i nie „mulące” w ustach. Jednak brakuje mu czegoś, co mocno wyróżniło by go w swojej kategorii.

córa koryntu

Metryczka

Pojemność: 0,5 l.
Producent: Browar Rzemieślniczy Jan Olbracht.
Nazwa: Córa Koryntu.
Styl: Weizenbock.
Alkohol: 7,0 % obj.
Ekstrakt: 16,5 % wag.
Skład:  woda, słód jęczmienny (pilzneński, monachijski typ I, abbey, carahell, carafa typ III), pszeniczny, chmiel – granulat hallertau tradition, drożdże WB06.
Filtracja: nie
Pasteryzacja: tak
Refermentacja: nie

córa koryntu

córa koryntu

Córa Koryntu - Browar Jan Olbracht - degustacja
Dobre piwo z ciekawym smakiem i aromatem, jednak nie wyróżniające się niczym szczególnym na tle swojego stylu.
Aromat7
Wygląd6.5
Smak7
Odczucie w ustach7
Ogólne wrażenie7
7Punktacja
  • Po Twoim opisie sądzę, że by mi posmakowało, może uda sie kiedyś spróbować.
    Pozdrawiam,
    Agnieszka

    • Piwa z Browaru Jan Olbracht są dosyć łatwo dostępne oraz jest ich dosyć duży wybór. Z ciekawostek dodam, że do etykiet swoją kreskę dorzucił Andrzej Mleczko – znany wszystkim z poczucia humoru rysownik. 😉

      • Ja, wiesz, jestem matka karmiąca, więc to wymaga zaplanowania 😀
        Ale gdy będę planowala wypić piwko to poszukam właśnie tego 🙂

        • A ciekawy jestem jak wygląda sprawa z piwem bezalkoholowym czy je lekarze także odradzają karmiącym kobietom?

          • Lekarza bym nawet nie pytała. Z piwami bezalkoholowymi to jest tak, że zwykle jakiś % jednak mają. Mamy powtarzają czesto mito o wpływie piwa na laktacje i choć co prawda slody wpływaja na laktację korzystnie, to każda nawet najmniejsza ilośc alkoholu to niweluje
            Takie naprawdę, naprawdę bezalkoholowe 0,00% znalazłam tylko Bavarii i pszeniczne jest calkiem smaczne. Inna sprawa to fakt, że w wielu piwach sklad nie jest rewelacyjny więc choćby z tego powodu lepiej z nimi nie szaleć.

          • Co do składu piw – dlatego przerzuciłem się na piwo rzemieślnicze. Dużo więcej smaków i aromatów, do tego często nietypowe dodatki, których nie wiązalibyśmy wcale z piwem. 😉

            Co do bezalkoholowych. By były takimi zgodnie z polskim prawem nie mogą zawierać więcej niż 0.5% alkoholu. Tu warte polecenia są Dr Brew i ich Be Free oraz Kormoran – 1 na 100. Choć ten ostatni jest na granicy dopuszczalnej wartości i producent wolał napisać na etykiecie, że ma ono 1% alkoholu. W każdym razie mają one dużo więcej smaków i aromatów w sobie niż zwykłe „koncerniaki”, nie mówiąc już ich odpowiednikach 0%, które sa całkowicie „płaskie” w tym temacie.

          • Dlatego jak mam wypić pseudo bezalkoholowe ( bo dla mnie nawet 0,3 % nie jest bezalkoholowe) to wolę zaplanować sobie wypicie porządnego piwa ze smakiem np. gdy wiem że mały będzie spokojnie spał i nie wołał o pierś.
            Ostatnio piłam na BlogTej u Madagaskar od browaru Setka

          • Ha ha ha! 😉 Sam ostatnio piłem wspomniany Madagaskar z Browaru Setka. Mają sporą ofertę piw, czasami o zaskakujących smakach. 😉

          • To prawda 😀 i do każdego jest dolączona ciekawa historyjka na etykiecie

          • Tak na marginesie z dwójki Pierwsza Zmiana – Madagaskar los sprawił, że wybrałem to pierwsze. 😉

  • Roman Sidło

    Zadziwiające, że można tak pisać o piwie 🙂 Bardzo rzetelny i ciekawy wpis, przeczytałem z przyjemnością od początku do końca.

    • Dzięki za komplement. 😉 Sam dopiero zaczynam pisanie o piwach, uczę się jeszcze wychwytywać poszczególne smaki i aromaty w piwach. Piw do sprawdzenia mam jeszcze wiele, tak więc ta przygoda będzie trwać. 😉

      • Roman Sidło

        Tylko uważaj, żeby Ci się to za bardzo nie „spodobało” 🙂

        • Spodobało się i to już dawno – w domu czeka ponad 100 różnych piw. Tylko tak bardzo zbieram się do piwnych recenzji, że ubywa maksymalnie 2 w tygodniu. 😉

  • Świetna historia o piwie 🙂 Pozdrawiam!

    • Każde piwo to inna historia, inne smaki i aromaty, ale za każdym razem to ta sama wielka pasja, ogrom pracy i serce oddane przez piwowarów w czasie przygotowywania tego trunku. 😉

  • Lubię dość wyraziste smakix ale jak będzie okazja to spróbuję:) nazwa kusząca:p

    • Piwa rzemieślnicze potrafią mieć naprawdę kosmiczne nazwy, nawiązujące do miejsc, składników czy wręcz fantazji piwowarów. 😉

  • Banan i goździk? Brzmi godnie!

    • Są piwa, gdzie poczujesz inne owoce – wiśnię, śliwkę, czy też owoce tropikalne. Są i takie gdzie wyraźnie czuć czekoladę, kawę lub herbatę. Są piwa w smaku i aromacie palone i wędzone. Jest tak wiele kombinacji, że piwa z poszczególnych browarów są unikalne i niepowtarzalne. 😉

  • świetnie się Ciebie czyta 🙂 i zazdroszczę Ci tych wszystkich wypitych piw 😀

    • Dzięki – piwna przygoda trwa. 😉 Staram się zachęcić znajomych bezpośrednio, a czytelników bloga pośrednio by zaczęli poznawać „inne” piwo. Choć siebie nie nazwałbym jeszcze nawet piwnym doradcą, nie mówiąc już o piwnym ekspercie. 😉

  • Mniamuśne.
    BTW. Widizmy się jutro?

    • No ba, że widzimy się jutro. Zwłaszcza, że na kranie będzie zacnie. 😉

  • Wygląda dobrze, a z Twojego opisu można wywnioskować, że można się napić, a nie upić. Jest duży plus. Mam nadzieję je spotkać kiedy ponownie zawitam do Polski.

    Pozdrawiam!

    • Każdy ma inną tolerancję na alkohol i wbrew pozorom to było całkiem mocne piwo. 😉

      • Mam nadzieję przekonać się na własnym podniebieniu 🙂

  • Ja testowałam piernikowy foch z tej serii 😀

    • Jakie wrażenia i wspomnienia z degustacji? Tak na marginesie na degustację czeka jeszcze chyba pięć innych z tego browaru, w tym Piernikowy foch. 😉

      • Piwo ma bardzo bogaty zapach. Wyczuwamy nutę cynamonu, czekolady, kawy, karmelu, miodu i goździków. Smak dosyć słodki, ale bardzo przyjemny. Idealny dla miłośników słodkiego piwa :). Tyle pamiętam, bo piłam je podczas zeszłorocznych wakacji :D.

  • bardzo pomysłowa etykieta, ale dla mnie niesmaczna… jeszcze nie piłam tego piwa choć ostatnio jakoś mi zbrzydło i bardziej zasmakowało mi wino.

    • Etykiety przygotowywał z tego co mi wiadomo Andrzej Mleczko słynący z „ciętej” kreski. Ta akurat jest najbardziej frywolna ze wszystkich. 😉