Pierwszy raz w Bieszczady zawitałem niemal 4 lata temu temu. Kolejną wizytę w tym fenomenalnym miejscu odbyłem w połowie maja. Za co kocham te góry? Przestrzeń, cisza i jeszcze wiele innych punktów, które przeczytasz poniżej. Lista ta poza oczywistymi punktami będzie zawierać także kilka niezbyt oczywistych. Niewątpliwie te góry są dla mnie najlepszą odskocznią od rzeczywistości.

Bieszczady

1. Wyciszenie siebie

To jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie potrafię się całkowicie rozładować z negatywnych emocji. To z kolei pozwala naładować akumulator pozytywnej energii. Bieszczady mają to coś w sobie, że wpadasz w stan pozytywnego transu. Uwalniasz się od wszystkiego, co do tej pory Cię przytłaczało.

Bieszczady

2. Cisza i spokój

Od kiedy pamiętam zawsze lubiłem z plecakiem przemierzać kilometry nie tylko górskich szklaków. Jednak to te ostatnie mają w sobie tę moc, że chcesz ich więcej. Cisza, odcięcie od całego codziennego zgiełku. Często maszerując przez wiele godzin nikogo nie spotkasz na trasie, nikt nie „brzęczy” Ci za uchem. Komfort nie do uzyskania w wielkomiejskim życiu, a tutaj masz go od ręki.

Bieszczady

3. Przestrzeń

Przestrzeń to niesamowite widoki, często zapierające dech! Wychodzisz na szklak i za każdym razem onieśmiela Cię to co widzisz dookoła. Bardzo często krajobraz niezmącony przemysłową zabudową. Gdzieniegdzie widać „chatki puchatki”, tak bardzo charakterystyczne tego regionu.

Bieszczady

4. Bieszczady dla każdego

W tych górach każdy powinien dać radę. Choć bez choćby minimalnego przygotowania Bieszczady mogą dać mocno popalić zwłaszcza jesienią i zimą. Chwytasz mapę i przewodniki do reki, wybierasz szlak – decydujesz czy dasz radę. W większości przypadków uda Ci się i to bez większych problemów. Pamiętaj jednak – mierz siły na zamiary.

Bieszczady

5. Przyroda

W wielu miejscach Bieszczady to jeszcze góry nie tknięte przez człowieka. Dlatego nie mam zamiaru jeździć w Tatry, gdzie jest przesyt ludzi, komercja, wszechobecne na szlaku śmieci i już dawno zniknęło wszystko to, co przedstawiłem do tej pory powyżej.  Co krok widzisz majstersztyk jakim jest otaczająca Cię natura.

Bieszczady

6. Pogoda

To czynnik, który zwłaszcza w górach jest nieprzewidywalny. Może się ona zmienić kilkukrotnie w ciągu dnia – rano mgła, chmury albo „patelnia”, a nawet rzęsisty deszcz. Nigdy nie zgadniesz, co Cię czeka i w jakiej kolejności. To sprawia, że nawet ten sam szlak przechodzony ponownie następnego dnia może pokazać całkowicie inne oblicze.

Bieszczady

7. Duch drużyny

W góry niemal nigdy nie wychodzimy sami. Kilkanaście, a czasami o wiele więcej kilometrów w nogach potrafi zjednoczyć mocno z innym człowiekiem jak nic innego. Nie od dziś funkcjonuje zasada – łańcuch jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo. To sprawia, że sobie wzajemnie i bezinteresownie pomagamy w czasie takich wędrówek.

8. Ludzie

Niesamowicie otwarci i przyjaźnie nastawieni do Ciebie ludzie. Nikt nie odmówi Ci pomocy. Na szlaku spotkasz podobnych do siebie – poszukujących wolności, odosobnienia i ucieczki od miejskiego zgiełku. To właśnie wtedy najlepiej poznasz siebie i kompanów swojej górskiej wędrówki.

Bieszczady

9. Szlaki tematyczne

Wielki atut tych rejonów to szlaki tematyczne, dzięki którym każdy gość możne poznać ciekawą, ale także często bardzo skomplikowaną i niełatwą historię tych terenów. Nie chcesz przemieszczać się pieszo, zawsze możesz zdecydować się na rower, jeśli potrafisz utrzymać się w siodle możesz także wyruszyć na szlak konno, a nawet skorzystać z napędzanej siłą własnych mięśni drezyny.

Bieszczady

10. Zacne trunki

Niespełna 2 lata temu rozpocząłem wędrówkę po świecie piwa rzemieślniczego. Bieszczady to także miejsce, gdzie mieści się Browar Ursa Maior przygotowujący jedne z ciekawszych piw jakie miałem okazje do tej pory spróbować. Jeśli tylko mogę staram się przywieźć kilka ich piw z tamtych okolic lub piwnych festiwali. Polecam każdemu, kto chce chce się dowiedzieć jak smakuje coś innego niż tylko koncernowy lager.

Bieszczady

11 Bonus

Garkuchnia – bo tak lubię nazywać ten sposób gotowania. Idealny zwłaszcza gdy wybierasz się w góry dużą grupą – choćby szkolną i zajęcia przez dłuższy czas są w jednym miejscu. Wyciągasz gary, przygotowujesz produkty i pichcisz wszystko na prawdziwym ogniu. Co z tego, że czasami się coś przypali, zupa będzie niesłona czy będziesz wykręcać się tym, że nie jesz mięsa i tak wszystko wszystkim smakuje – bo z ogniska zawsze jest lepsze.

miętowe racuchy

Bez cienia wątpliwości

Bieszczady to miejsce, w którym zatrzymuje się czas. To miejsce, w którym pozostawiasz za sobą wszystkie problemy, smutki i troski codziennego dnia, zapominasz o tym co złego Cię spotkało. Cieszysz się z najmniejszych radości, kolejnych pokonanych kilometrów na szlaku. W tym miejscu możesz się naprawdę „zresetować”. Nie miej wątpliwości i już teraz zaplanuj wyprawę w to niezwykłe miejsce.

Zobacz inny wpis związany z moimi wyjazdami w Bieszczady, niedługo kolejny wpis.
Miętowe racuchy prosto z ogniska.

Podobne Posty

  • Nina Kurzyna

    jadę!

  • Komfort, cisza i spokój o których piszesz znaleźliśmy przenosząc się do Nowej Zelandii, tutaj też idąc przez wiele godzin możesz nie spotkać nikogo i to jest w tym najpiękniejsze!

  • Kiedyś, gdy nadejdzie czas, że będę miała wolne. . To już wiem, gdzie pojadę odpoczywać 🙂 szczególnie, że tylko raz w życiu byłam w górach. A ja to wrażliwa na piękno natury jestem więc w góry ciągnie mnie niesamowicie.

    • A jak daleko masz w Bieszczady, bo to także ma znaczny wpływ na to ile czasu trzeba wygospodarować na wyjazd? 😉

      • Oj daleko 🙂 z Trójmiasta jestem.

        • Kawał drogi. :/ Ja mam dużo bliżej bo z okolic Lublina.

          • To prawda, ale czemu nie rzucić wszystkiego i jechać w Bieszczady? 🙂 mam taki zamiar, odłożyć stosowną ilość gotówki i po prostu na tydzień zniknąć i odpoczywać. Bez telefonu, bez internetu 🙂 tylko ja i góry!

          • Podoba mi się takie myślenie 😉

          • Moim największym marzeniem jest wycieczka po europie autostopem 😀 ale póki co trochę odwagi brak i niestety funduszy 🙁

          • Takiej opcji jeszcze nie próbowałem nawet po Polsce. 😉

  • Totalnie się zgadzam – Bieszczady to świetne miejsce, by się wyciszyć, pomyśleć, pobyć samemu ze sobą 🙂 Też któregoś pięknego dnia kiedyś „rzuciłam wszystko i pojechałam w Bieszczady”. I to był wspaniały pomysł! https://cieplikpodrozuje.pl/pl/rzucic-wszystko-i-wyjechac-w-bieszczady/

  • Gosia

    Bieszczady to świetne miejsce, by się wyciszyć, pomyśleć, uwolnić myśli, pokazać dziecku piękne widoko, pooddychać. Kurczę mam ochotę zrobić coś szalonego i spakowac się i ruszyć w drogę. Piękne zdjęcia.

    • Dzięki, choć ostatnim razem miałem dużo mniej czasu by chodzić i klikać fotki, dlatego większość jest z wcześniejszych wyjazdów. 😉

  • Bieszczad zawsze mnie obrzydzaly, ale powody…. są zrozumiałe.

  • Katka | projekt-wnetrze.pl

    I do tego przejażdżki konne – kocham Bieszczady! Niewątpliwie jest to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałam w Polsce. Pozdrawiam ciepło!

  • Anna Rosińska

    Nie byłam nigdy w Bieszczadach, ale jeżeli będę miała tylko możliwość, na pewno tam pojadę 🙂

  • Uwielbiam Bieszczady – one mają w sobie coś tak magicznego, że faktycznie są miejscem wypoczynku dla każdego. Zaczęłam tam jeździć mając jeszcze kilkanaście lat, teraz z racji ciągłego braku czasu miałam małą przerwę ale taki reset w górach bardzo by mi się przydał 🙂 Pozdrawiam

    • Jakie lokalizacje wybierasz, może wybiorę się do tych miejsc, które polecisz. 😉

  • Już nie raz miałam się wybrać w Bieszczady ale jakoś nic z tego nie wychodziło. Muszę namówić męża tym bardziej ze ma tam wujka.

  • Rowniez kocham gory, obecnie relaksujecsie w Tessin ale polskie gory maja ten charakter i czar 😍

    • Zgadza się mają niepowtarzalny klimat i co najważniejsze są „nasze”. 😉

  • Beata Szymańska

    Mam znajomego, który co roku wybiera się w Bieszczady i co roku coś mu w tym przeszkadza. To ja mu powiem o tych „zacnych trunkach”, może w końcu spełni swoje zamiary 🙂

  • Właśnie dwa dni temu wróciłam z Bieszczad! Cięgle jeszcze pod wrażeniem spokoju i pięknych okoliczności przyrody! W tym roku nie udało nam się uciec całkowicie od tłumów, na szczęście zaczął padać deszcz i na szlakach cudownie się przerzedziło! 🙂

    • A w jakich okolicach byliście i co ciekawego widzieliście? 🙂

      • Niestety tym razem sztampowo, bo od czasu operacji ( w listopadzie) to były moje pierwsze spacery! 😉 A więc ścieżką krajoznawczą ( zieloną) z Wołosatego na Tarnicę, Chatka Puchatka i spacer wzdłuż Sanu w okolicach Tarnawy. To ostatnie podobało nam się najbardziej. Tam natura w żaden sposób nie jest zaburzona osiągnięciami współczesnej cywilizacji!

        • Na Tarnicę w wchodziłem w czasie wyjazdu jesienią – pogoda była tak zacna, że deszcz padał poziomo, ale szczyt zdobyty. Podczas wiosennego wyjazdu miałem okazję zrobić sobie spływ rzeką Strwiąż. 😉

          • Właśnie zastanawiamy się gdzie by tu spłynąć! Może to jest właśnie pomysł?? 🙂

            My w zeszłym roku bylismy na przełomie września i października , w ostatni piękny weekend i ale wtedy robiliśmy długie trasy.

          • Na samym Strwiążu ciężko spłynąć na większości biegu rzeki – Rozpocząć można dopiero kilka kilometrów za Ustrzykami Dolnymi. Mimo, że wydaje się on szeroki i przyjemnym nurtem to jest stosunkowo płytki i w wielu miejscach z odkrytymi dużymi kamieniami, a jeszcze częściej z ukrytymi zaraz pod powierzchnią wody. To sprawia, że w wielu miejscach kajak trzeba przenosić. Mój był dosyć mały i z wypornością do 120 kg, nie wiem jak zachowywała by się tu choćby klasyczna „dwójka”, która jest dużo dłuższa i cięższa, ale przez to ze znacznie większą wypornością. 😉

  • Oj tak, też bym chętnie sie wybrała 😉

  • Super! Taki odpoczynek w górach to w sam raz dla mnie 🙂 ale przyznam się, że w Bieszczadach jeszcze nie byłam.

  • Iwona Siekierska

    Ursa Major jednym z wielu, pozytywnych aspektów Bieszczad. Ostatnio coraz częściej próbuję przekonać się do gór. Chociaż same Bieszczady zostawiam na
    Koniec. Ale kiedyś dam im szansę. 🙂

    • Próbowałaś coś z Ursa Maior? Dlaczego zostawiasz Bieszczady na koniec? 😉

  • Anna Kurtasz

    A ja to wszystko odnajduję na mojej ukochanej Ziemi Kłodzkiej 🙂

    • Raz, ale to już bardzo dawno temu miałem okazję pojawić się w tamtych rejonach, do tej pory mam bardzo pozytywne wspomnienia 😉

  • Danuta Brzezińska

    Odwiedzam prawie wszystkie Twoje wpisy i zazdroszczę. Wybieram sieę w Bieszczady od dawna, zawsze mi daleko…. ale do Petersburga pojechałam to i w końcu tam pojadę. Po spokój, przestrzeń i zacne trunki. pozdrawiam 🙂

    • A czego mi zazdrościsz? Gdy ja tak czasami spoglądam na inne blogi to stwierdzam, że to im powinienem zazdrościć. 😉

      Co do wyjazdów puki co Polska w moim przypadku i zastanawiam się ostatnio czy nie robić tego pod kątem biroturystyki. 😉

      • Danuta Brzezińska

        Polska jest piękna, tyle już zwiedziłam a w Bieszczadach nadal nie byłam. Fakt tylko to mi w Polsce zostało do zwiedzania. A co do bloga nie spoglądaj bo Twój jest fajny. (haha, jeżeli ja wracam, musi być fajny)

  • Chciałabym tam jechać, ale nie każcie mi się męczyć ani nadto brudzić 😉 jam księżnisia z peryferiów miasta, jakiś standard wygód powinien być zachowany 😀 hahaha

    • Nawet nie wiesz jak często to słyszę jadąc z uczniami w Bieszczady 😉 😛

  • Agnieszka Ciećwierz

    Z chęcią pojechałabym już teraz w Bieszczady!

    http://www.aciecwierz.pl

  • Katarzyna Mirek

    To trzeba aż 10 powodów aby pojechać w Bieszczady??? A poważnie chętnie i ja bym się tam zaszyła w ciszy i spokoju

  • Ja, by rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady, nie potrzebuję żadnego powodu 🙂 mam tyle fajnych wspomnień z nimi związanych, że wiem, że jak tam kolejny raz pojadę, to na pewno będzie fajnie 🙂

    • 10 powodów to zawsze jakiś pretekst, zwłaszcza gdy ktoś jest niezdecydowany. 😉

      • To fakt, że świetnie to zestawiłeś 🙂 teraz nikt już nie będzie miał wątpliwości żeby tam jechać 😉

        • Mogę przekonywać do Bieszczad, ale nikt jeszcze mnie nie przekonał do polskiego morza. 😉

  • Bieszczady, działają na mnie bardzo magnetycznie, mocno przyciągają, kiedyś tam właśnie poszukiwała z sukcesem wewnętrznej harmonii. 🙂
    Bookendorfina

    • Iza, a w którym części Bieszczad poszukiwałaś harmonii, to może i ja sprawdzę to miejsce. 😉

      • Różne ścieżki szlaków turystycznych, obcowanie z naturą, pokonywanie własnych ograniczeń, wspaniałe wspomnienia z obozów wędrownych. 🙂

        • A i jeszcze taką sympatią darzę Bory Tucholskie, to właśnie tam znalazłam spokojny czas na pisanie. 🙂

          • Może nie trafiam idealnie w to miejsce, ale Kaszuby od 2 lat także stają się dla mnie miejscem, gdzie solidnie ładuję swoje akumulatory. 😉

          • Kiedyś wciąż poszukiwałam nowych miejsc, co roku gdzie indziej, a teraz jakbym z wiekiem pragnęła większej stabilizacji, jedno miejsce odwiedzane od kilku lat. 🙂

          • Szukam nowych, ale sprawdzonych miejscówek nie porzucam. 😉

  • Zgadzam się w pełni, podobnie czułam się kiedy niemal 10 lat temu wróciłam z Bieszczad i do dziś za nimi tęsknię, to moje ulubione miejsce w naszym kraju jak dotąd, niestety mieszkam na drugim krańcu Polski, ale kiedyś z pewnością zabiorę tam ukochanego!:)

    • Zaplanuj i pokaż mu to, co uważasz za najpiękniejsze i najbardziej wartościowe w tych górach. 😉

  • Karolina www.wNaszejBajce.pl

    Uwielbiam Bieszczady! Pierwszy raz byłam z rodzicami i nie zapomnę małej, drewnianej chatki w której mieszkaliśmy dwa tygodnie. Teraz czas, abym zabrała tam dzieci. Dzięki temu wpisowi moje piękne wspomnienia powróciły ❤️

    • Cieszę się, że udało mi się sprawić iż powróciłaś do dawnych chwil. 😉

  • follow creativity now

    Byłam tam tyko raz, na kilka dni i wspominam wyprawę bardzo pozytywnie. Szlaki lajtowe, choć turystów było od groma, chociaż pewnie podazalismy tymi najpopularniejszymi. Niestety piwa nie piję, więc nie wypowiem się o nim, ale placki ziemniaczane z dziczyzną…. Poezja smaku 🙂

    • Możesz mi zdradzić, które miejsca odwiedziłaś skoro wspominasz o sporej liczbie osób? 😉

  • 12. Niebo NOCĄ!

  • O matulu, właśnie sobie zdałam sprawę, że mój pierwszy i ostatni raz w Bieszczadach był… 10 lat temu 😉
    Autostopem, z jednym plecakiem na cały tydzień, ze spaniem na podłodze w najlepszych schronisku, jakie w życiu poznałam, z najlepszymi ludźmi, obcierając sobie nogi do bólu i eksplorując przygraniczne tereny na Słowacji, gdzie czas zatrzymał się jakieś 50 lat temu 😉 Szukam właśnie inspiracji na wyjazd, daję sobie mega wolność i kto wie, czy to właśnie Bieszczady nie będą.

  • Chyba rzucę wszystko i wyjadę w końcu w te Bieszczady!

  • Anna Mierzyńska

    Ha, w tym roku mam urlop m.in. w Bieszczadach! Stęskniłam się za nimi bardzo, a po Twoim poście – jeszcze bardziej! 😊

  • anna r

    Przepięknie tam… też bym chciała pojechać 😉

  • Jeszcze nigdy nie byłam w Bieszczadach. Wszyscy mi odradzają, ze trudno dostępne dla osób na wózkach inwalidzkich.

    • Niemal każde góry ze swej specyfiki będą trudno dostępne dla osób niepełnosprawnych. Mało jest szlaków dostosowanych dla osób poruszających się w szczególności na wózkach. Łatwiej jest oczywiście w samych miasteczkach położonych w górach, tam już są ułatwienia – w muzeach i urzędach znikają bariery architektoniczne. Jednak to nigdy nie zastąpi dostępu do przyrody w czystej postaci, a to ona stanowi o prawdziwym bogactwie tych miejsc.

  • Bebe Talent

    Kocham Bieszczady i znam je całkiem dobrze, ponieważ pochodzę z Podkarpacia. Tu nadal ludzie są życzliwi, chętni do bezinteresownej pomocy. Choć sporo turystów już te tereny odkryło, to nadal można znaleźć miejsca nietknięte co cywilizacją.

    • Dlatego wybieram Bieszczady zamiast Tatr, wolę spokój niż dzikie tłumy, często niewiedzące po co będące w górach.

  • Nie znam Bieszczadów, żadna ze mnie „koza górka”, ale po tym tekście nabieram ochoty na wyprawę w to ciche i piękne miejsce 🙂

  • Już od lat chodzą za mną Bieszczady, ale jako plener foto, więc tylko część Twoich punktów mnie zachęca. I raczej z kameralną grupą niż większą drużną (mam nadzieję, że przez urlopem uda mi się opublikować wpis, dlaczego nie lubię tłumów). Szukam więc 2-3 osób (tak na jeden samochód), żeby przez kilka dni pofocić przyrodę. Albo chociaż kulturalnie się naje… pokosztować lokalnych kraftów 🙂

    • Plenerowo jeśli chodzi o Bieszczady to nie jest tak źle. 😉 Co do piwek to jest Ursa Maior w Uhercach Mineralnych browar, który także można zwiedzać. 😉

  • A mi ostatnio odradzano Bieszczady w sezonie letnio-wakacyjnym, że niby tak wszyscy w te Bieszczady uciekają, że się już zrobił tam niezły tłumek, zwłaszcza nad Soliną.
    A pojechałbym chętnie, bo ostatni raz byłem dobre 30 lat temu 🙂

    • Solinę unikam jeśli tylko mogę – za dużo ludzi. Wolę spokój dlatego nie wybieram Bieszczad także w sezonie letnim. 😉

  • I naszła mnie ochota na dłuugi spacer po lesie 🙂 Niekoniecznie w Bieszczadach, ale nimi też nie pogardzę!

  • Koniecznie, ale to koniecznie muszę rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady! Jeszcze nigdy tam nie byłam, a po Twojej relacji to żałuję jeszcze bardziej, że tyle miejsc za granicą już odwiedziłam, a naszych polskich Bieszczad jeszcze nie:(

  • nr 10 szczególnie dobrze pamiętam z pobytu w Cisnej i Wetlinie 🙂 Pięknie miejsce, piękne góry i Megaloman

    • Świetne piwo, mam gdzieś jeszcze jedną buteleczkę to może niedługo wykorzystam ją do degustacji i recenzji. 😉

  • Zakochana w sztuce

    Często mam na to ochotę, kiedyś tak zrobię 😀 10 silnych argumentów 🙂

  • Ewa Wlaźlik

    Świetna wyprawa, niesamowite wspomnienia 🙂

    • Zdjęcia w powyższym poście to zlepek z jeśli się nie mylę z 4 wypraw w Bieszczady. Niedługo na blogu będzie wpis o wyprawie, a właściwie o spływie rzeką Strwiąż. 😉

  • Piękne zdjęcia z wypraw! Znam Beskidy, w Bieszczadach nigdy nie byłam. Pozdrawiam 🙂

  • Ja też lubię Bieszczady, ale tak szczerze: wystarczyłyby same zdjęcia i nie musiałbyś pisać 11 powodów. 😀

    • A ja wolę kontakt bezpośredni, a zdjęcia to dla mnie zdecydowanie za mało. 😉

  • Również uwielbiam Bieszczady. Są bardzo magiczne.. i dalekie od dzisiejszego zgiełku i cywilizacji, co mnie najbardziej urzekło.

  • Blondynki Kreatywnie

    Zadroszcze przebywania z własnymi myślami spotykanie podobnyxh do siebie ludzi na szlaku to fantastyczna sprawa. Mieszkam doslownie w lesie i kocham nature chciała bym się wybrac kiedys na spływ kajakowy ale jak doba będzie mieć 48 h.

    • Dlaczego musisz czekać aż doba będzie mieć 48h, zrób to jak najszybciej. 😉

  • Marzena

    Piękne zdjęcia 🙂 Wstyd się przyznać ale nie miałam okazji jeszcze zwiedzić Bieszczadów.

  • Wszyscy mi ostatnio polecają Bieszczady, przekonuje mnie ta cisza i ilość przyrody, ta wszechobecna zieleń 🙂 Kiedyś w końcu się wybiorę!

  • Bieszczady są przepiekne! Chcę wybrac sie w tym roku. Tym bardziej ciagnie po gorskiej Szwajcarii 🙂 chce tez zawitac po ukrainskiej stronie gor! Cudowna odskocznia…

  • W Bieszczadach byłam dwukrotnie! Za każdym razem coś innego mnie zaskoczyło! 🙂 W tym roku śmigamy w Tatry! 🙂

    • A ja właśnie tatry odpuszczam ze względu na natłok turystów. Bardziej wolę spokój niż oklepaną Gubałówkę, czy Morskie Oko. 😉

  • matka testerka

    Zgadzam się w 100%! Kocham Bieszczady i jestem tam przynajmniej raz w roku, chociaż na chwilę 🙂

  • Ja to bym tak wszystko mogła rzucić i pojechać do Norwegii, pod namiot!

  • Raaaany… uwierzysz, że w Bieszczadach jeszcze nie byłam? Ciągle tylko te Tatry 🙂 chociaż ukochałam sobie Białkę Tatrzańską na tyle, że nawet mi ta komercjalizacja nie przeszkadza. Jak wjeżdżasz na Kotelnicę i widzisz takie widoki <3 Bieszczady mam do nadrobienia stanowczo! Przekonałeś mnie zwłaszcza tym brakiem brzęczenia za uchem (mam nadzieję, że to dotyczy także owadów) 😉

    • A ja przez komercję właśnie odpuściłem sobie Tatry całkowicie. 😉

  • www.misstwentysomething.com

    Wycieszenie to zdecydowanie najbardziej przekonujacy powod. W Londynie mi tego bardzo brakuje! Ciekawy wpis : ) Kiedy najlepiej tam pojechac?

    • Zazwyczaj udaje mi się je odwiedzić 2 razy w roku – wiosną i jesienią. W pierwszym przypadku jest to zazwyczaj połowa maja, w drugim przełom września i października. Obie pory są ciekawe, albo jest wszędzie zielono, albo wkraczają w przyrodę już żółć, pomarańcz i czerwień. 😉

  • Adrianna Andrzejewska

    Dużo plusów aby się tam wybrać kto wie może w te wakacje będzie to nasz cel podróży? Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób.

  • Julia Szewc

    Piękne zdjęcia, jednak ja wolę Beskid 🙂

  • Browary faktycznie mają spoko; )
    W sumie o szlakach tematycznych nie słyszałam, a jeżdżę tam od zawsze; )

    • Ursa Maior ma kilka naprawdę świetnych piw, a i sam browar także można zwiedzić. 😉

  • Punkt 10 zachęca najbardziej ;). Aczkolwiek przestrzeń, piękne widoki i wyciszenie też do mnie mówią. W Bieszczadach byłam sto lat temu i póki co mam jedno głupie ograniczenie, którego nie potrafię przeskoczyć. Nasłuchałam się o żmijach w tym rejonie i obawiam się, że nie dałabym rady zrelaksować się i zapomnieć o tym, że „czyhają na mnie wszędzie” 😉

    • Widziałem pstrągi w rzekach, sarny i jelenie oraz dużo rozmaitych ptaków, ale ani jednej żmii. 😉

  • Ania Ślebioda

    Rzucam wszystko i jadę 😀

  • Jakoś tak sentymentalnie zapachniało… Uwielbiam chodzić po górach, kocham góry miłością wielką i rzeczywiście to, co obecnie dzieje się w Tatrach to jakaś jedna wielka masakra. Co poszło nie tak? Ja swoje dziecięce wędrówki po górach wspominał raczej tak jak Ty to opisałeś, ale w zeszłym roku wakacje w Zakopanem zmieniły mój stosunek do Tatr.
    Co do Bieszczadów…. raaany, jakie to jest moje ogromne marzenie, żeby w nie się wybrać. Nigdy nie byłam, a już czuję że pokocham. Cudne zdjęcia wstawiałeś, a wszystkie argumenty tylko jeszcze mocniej przemawiają do mojej wyobraźni. Trzeba zaplanować któreś wakacje w Bieszczadach.

    • Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa, oczywiście poza tymi, na których jestem – te wykonali moi uczniowie. Chociaż niemal zawsze jadę w Bieszczady z tą „bandą” to jednak bez nich nie byłoby to to samo. 😉

  • Już tak długo planuję wybrać się w Bieszczady! Niestety jak do tej pory nic z tego nie wychodziło. Może w te wakacje się uda. 🙂 Pozdrawiam!

  • W Bieszczady bym nie pojechała, bo nie przepadam za górami, byłam raz i nie czułam, żeby było to dobre miejsce na urlop/wyjazd dla mnie, natomiast sama idea znalezienia miejsca, w którym można byłoby wypocząć, wyciszyć się, poświęcić pasjom, to coś, co jak najbardziej popieram 😉

    • A ja po ostatnich zdjęciach z Tatr upewniłem się w przekonaniu, że nigdy w nie nie pojadę. Kolejki do wejścia na Kasprowy czy Giewont – sznury czekających godzinami by przesunąć się do przodu.

  • Piękne zdjęcia. Przyznam, że wciąż nie dotarłam w Bieszczady. Jako wierna miłośniczka skał Tatrzańskich zawsze wybierałam tamte szlaki, choć na pewno w Bieszczady też pojade.

  • 🙂 Bieszczady..cisza, spokój i ukojenie dla myśli!

  • Nigdy nie byłam w Bieszczadach, ale słyszałam że warto rzucić wszystko i tam pojechać 😉 Wszystkie argumenty do mnie przemawiają. Szczególnie bliskie są mi: wyciszenie siebie, cisza i spokój oraz przyroda. Te zacne trunki też brzmią zachęcająco, przyznaję 😀 Pozostaje mi wybrać się w końcu w tamte regiony Polski na nieco dłużej niż ostatnim razem i skusić się także na górskie wyprawy.

  • Miesiąc temu rzuciłam wszystko i pojechałam w Karkonosze. Teraz Bieszczady! Jeszcze nie byłam, bo zawsze mówię, że to „za daleko”, a jak widać warto!

  • Zacne trunki muszą być. 😀

    • Piwa z browaru Ursa Maior coraz łatwiej dostać w różnych miejscach Polski, jednak najłatwiej w samym browarze, który mieści się w małym miasteczku Uherce Mineralne lub w Ustrzykach Dolnych. 😉

  • Piękne zdjęcia no i świetne powody! W Polskich górach jeszcze nie byłam, ale Twój wpis skutecznie zachęca, aby jednak rzucić wszystko i w Bieszczady pojechać 🙂