Cisza w eterze

Jak zapewne zauważyliście przerwa na blogu trwała nieco ponad dwa tygodnie. W tym czasie nie opublikowałem żadnego wpisu na blogu, fanpage oraz Instagram – choć plan był całkowicie inny. Jednak nie porzuciłem mojego wirtualnego świata. Ponownie zakontraktowało mnie biuro Aktiva, żałuje tylko, że mogłem być z nimi tylko jeden turnus – choć to wiązało by się z jeszcze dłuższą przerwą. Tutaj sprawy pokomplikował mi egzamin zawodowy, zwłaszcza data jego przeprowadzenia – pochwalę się zdany z najwyższą możliwą oceną 10/10 punktów.

człowiek

Jeszcze rok temu Ostrów Mausz był dla mnie miejscem, na końcu świata, o którym nic nie wiedziałem. Teraz wracając do Ośrodka Szkoleniowo – Rehabilitacyjnego MAUSZ prowadzonego przez Stowarzyszenie Rehabilitacyjno – Sportowe Szansa Start Gdańsk wiedziałem czego się spodziewać.  Całość usytuowana na półwyspie mocno wcinającym się w Jezioro Mausz z niesamowicie czystą wodą. Na samym półwyspie wszystko, co potrzebne by aktywnie spędzić czas. Pełne zaplecze lokalowe jak i baza sportowa na wysokim poziomie – pojawiły się nowe obiekty, a cześć z nich została wyremontowana.

człowiek

Ten czas wykorzystałem także na to by odciąć się na 2 tygodnie od internetu. Może nie było to idealne zerwanie więzi z tym medium, bo czasami udało się wejść na kilka minut do wirtuala. Jednak nawał pracy, ale przede wszystkim osoby, z którymi przebywałem na Kaszubach skutecznie i z nawiązką rekompensowały tę rozłąkę.

człowiek

Kadra

Gdyby nie ona taki wyjazd nie miał by sensu, a przerwa w pisaniu bloga i wszystkiego, co z nim związane była by tylko czasem straconym. Choć nie znalazłem czasu by zamieścić choćby najmniejszy wpis na blogu (nawet odgrzewanego kotleta z Nieobiektywnego), to ponownie za to spotkałem osoby, które nie muszą wciągać żadnych białych proszków by być na pozytywnym „haju”. Bo praca z młodzieżą wymaga niespożytych pokładów energii, a oni ją mieli. Poniżej wspomnę o kilku osobach, o wszystkich niestety nie dam rady, bo powstał by gigantyczny elaborat.

człowiek

Stara gwardia

Z częścią osób pracowałem rok temu, to starzy wyjadacze niekoniecznie w zaawansowanym wieku, ale z dużym bagażem doświadczeń. Nie tylko tych życiowych, lecz przede wszystkim w pracy z młodzieżą. Spotkanie po roku było okazją do wspomnień minionego lata i zacieśnienia kontaktów.

Paweł – 8 tys. kalorii i rower za 30 tys.

O Pawle można by pisać wiele. Wspomnę tylko o kilku rzeczach – kiedyś jeździł w grupie kolarskiej Gatta Bike Team, obecnie przerzucił się na triatlon. Dziennie pochłaniał 8-9 tys. kalorii i przeprowadzał dwa katorżnicze treningi. Rano biegał dystans dochodzący do półmaratonu, przepływał 3 km w jeziorze lub ponad godzinę intensywnie jeździł na rowerze, wieczorami powtórka z poranka.

człowiek

Niestety w tym roku nie udało mi się z Pawłem pojeździć jego rowerami. A zapewniam gładkość z jaką suną jego maszyny po asfalcie jest fenomenalna – na rowerze „czasowym” nie było problemu bym przez kilka kilometrów na płaskim utrzymywał prędkość w okolicy 50km/h. Na zjeździe przypuszczam, że prędkość często dochodziła do nawet 80km/h. W tym roku zapraszał kadrę na poranne treningi. Paweł biegał, kompanom zaś udostępniał rower by mogli za nim nadążyć. Co jeszcze warto dodać? Żeglarz i windsurfingowiec, uwielbiający siatkówkę plażową, tancerz, zawsze dbający o porządek, ojciec 3 wspaniałych córek, z których w szczególności jedna lubiła się „dawać” pozytywnie we znaki kadrze.

Julita – wulkan energii

Wulkan energii z przerwą między górnymi „jedynkami”. Ganiała za wszystkim i wszystkimi. I choć mieliśmy w tym roku bardzo poważną spinę, to dobrze się nam razem pracuje. Prywatnie – towarzyska jak mało kto, kogo poznałem. Uwielbiająca robić z siebie „pozytywnego” głupka, w tym toku była to żyrafa – wtajemniczeni wiedzą o czym mówię.  W każdej chwili i miejscu udowadniała jak wielki ma dystans do siebie i tego, co robi w pracy.

człowiek

Agnieszka – powalający uśmiech

Tym razem udało się nam widzieć, rozmawiać i pracować tylko przez kilka dni razem. Jeden z najpiękniejszych uśmiechów jakie widziałem w życiu. Lecz nie dajcie się temu zmylić. Sprawując pieczę nad załogą jachtu niejednokrotnie dała się zapamiętać jako wytrawny wilk morski. Świetny kompan do zabawy – zwłaszcza w tańcu, który uwielbiała. Ogromny dystans do siebie i świetna osoba do rozmów.

człowiek

Aldona – koszykarka

Tym razem nie dane nam było zagrać w koszykówkę, choć jest specjalistką od niej – trenuje od 12 lat. W tym roku niemal każdą wolną chwilę spędzaliśmy z kadrą na boisku do siatkówki plażowej. Doskonały organizator jeśli chodzi o imprezy dla dzieciaków. Nie bojąca się żadnych wyzwań w pracy z młodzieżą.

człowiek

Daria – króliczek

Filigranowa dziewczyna o sile strongmana, którą wykorzystywała by tańczyć rozpięta na szarfach niczym motyl unoszący się w powietrzu. Cały turnus biegała w różowym kostiumie królicza, sprawiając, że na twarzach wszystkich wokół pojawiał się uśmiech. Ratownicy i większość kadry myliła ją z obozowiczami, a obozowicze z… obozowiczami – tak skutecznie wtapiała się w tłum.

człowiek

Foto – Daria Lasota

Aśka – wilk morski

Rok temu początek współpracy był średni, charakterystyczna maniera mówienia nie pozwalała na pojawienie się „chemii”. Teraz zatrybiło od razu, a wspólne nocne strachy w lesie były dla nas genialną zabawą. Choć specjalizuje się w żeglarstwie, jest sternikiem morskim, to nie broniła się przed nowymi dla siebie zadaniami. Duży dystans do siebie i ogrom doświadczeń, którymi dzieliła się w rozmowach z kadrą.

Człowiek

Oskar – boski Oski

Sąsiad przez ścianę, rok temu na małym obozie, tym razem na dużym. Cięty język i poczucie humoru to dwa nieodzowne jego atuty. Na obozie zajmował się głównie żeglarstwem i zagadywaniem dziewczyn. Dobry towarzysz do gry w siatkówkę oraz imprez wieczornych przygotowywanych dla dzieciaków, w których przydatne było jego gadulstwo.

człowiek

Ola – po prostu Derda

Niepozorna dziewczyna, która specjalizowała się w tenisie. Z pozoru cicha i skryta w ekipie, w której dobrze się czuła stawała się niezwykle otwarta i gadatliwa. Ciekawa osoba do fotografowania, choć trudna do uchwycenia. Na obozie odkryła, że ma swojego bliźniaka – dosłownie.

człowiek

Iwona – siatkarka

Razem rok temu zabieraliśmy się w Wrześni do Mausza. Sąsiad przy stole na stołówce, musiała prze zemnie sięgać do talerzy, to często doprowadzało do komicznych sytuacji. Mimo zmęczenia nigdy nie odmawiała gry w siatkówkę (rodzinne tradycje) i nocnych pogaduch kadry. Wkomponowywana w niezliczoną liczbę imprez dla dzieciaków.

Młode wilki

Choć tak mówi się o nowicjuszach to niektórzy z nich mimo młodego w porównaniu do mojego wieku posiadali naprawdę bogate doświadczenie. Opisuję ich tak tylko dlatego, że spotkaliśmy się pierwszy raz.

Krzysiek – pan surwiwal

Mój współlokator – mimo groźnego wyglądu to oaza spokoju. Duże doświadczenie eventowe oraz w pracy z młodzieżą. Gdy nie miał zajęć starał się odsypiać tyle ile się da. Kompan do wszelkiego rodzaju gier zespołowych i imprez wieczornych dla dzieciaków. Mega wielki dystans do siebie, nocami czasami zamieniał się w człowieka Bluszcza.

człowiek

Martyna – śmieszek

Już po pierwszej odprawie okazało się, że łączy nas jedna bardzo ważna rzecz. Oboje trenowaliśmy sztuki walki – jedyna różnica polegała na tym, że ja taekwondo, a Martyna karate. Udało się nam nawet chwilę potrenować i wymienić doświadczeniami wynikających z wielu lat treningów. Na obozie odpowiadała żeglarstwo. Dlaczego śmieszek? Podczas uśmiechu ukazywał się aparat, który nosiła na zębach. Ten z kolei dodawał jej niesamowitego uroku.

człowiek

Patryk – młody

Sąsiad przez ścianę. Na potęgę zakochiwały się w nim kolonistki. Chłopak do niemal wszystkiego – rowery, kajaki, gry zespołowe czy wieczorne imprezy nie miły przed nim tajemnic, choć głównie zajmował się baseballem. Z racji swojego wieku nazywany młodym, często przez to ganiał po klucze, gdy zapomnieli o nich „starsi”.

człowiek

Oliwia – rozmówca i śpioch

Na koniec przedstawiam wam Oliwię. Podobnie jak Patryk zajmowała się głównie baseballem. Obstawiam, że gdyby dostała inne zadania to także by im sprostała. Zakochana w czekoladzie, zwłaszcza tej z Oreo. Świetna partnerka do tańca, mało kto wiedział o tym, że w przeszłości zajmowała się także stepowaniem. Najczęściej jako pierwsza znikała z nocnych rozmów kadry na molo – by się wyspać. Jednak bezsprzecznie najlepsza osoba do rozmów w cztery oczy. Niekrytykująca, nieoceniająca, nie bojąca się poruszyć żadnego tematu, mimo młodego wieku wiele życiowych doświadczeń.

człowiek

Człowiek – czyli garść przemyśleń

Te dwa tygodnie pozwoliły mi ponownie docenić to, że człowiek jest najważniejszy. Towarzystwo tych osób całkowicie, a nawet z nawiązką zrekompensowało mi niemal całkowite odcięcie od internetu. Jak widać da się bez niego przeżyć i sprawnie funkcjonować. Zapomina się dzięki temu o całej polityce i wszelkim „szumie” w sieci, który na co dzień kradnie nam cenny i ulotny czas. Można żyć bez soszali i nic strasznego się przez to nie dzieje. Tę ostatnią uwagę polecam zwłaszcza nastolatkom, którzy tak bardzo się w nich zatracają.

Edit. Niespełna tydzień po moim wyjeździe przez Polskę przeszły wichury i nawałnice. Najbardziej ucierpiały Kaszuby – w tym także ośrodek, w którym byłem. Zapraszam do tekstu w którym można zobaczyć jak to wyglądało – Obraz po katastrofie!

Podobne Posty

  • Katarzyna

    Wojciechu po takim przedstawieniu kadry, aż chce się pracować z młodzieżą! Monitor przesyłał endorfiny 😉 Ja też półtora tygodnia odpoczynku, bo liczył się czas z rodziną. Odpoczywajmy, cieszmy się wakacjami, latem.

  • Fantastyczna kadra. 🙂 Nic nie zastąpi bezpośrednich kontaktów z ludźmi, inne sposoby to jedynie zamienniki. 🙂
    Bookendorfina

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Zgadzam się w 100%, że czasami taki odpoczynek od blogosfery jest bardzo potrzebny – żeby potem wrócić z nowym spojrzeniem i świeżymi pomysłami, a przez jakiś czas pożyć sobie tylko i wyłącznie w realu, zamiast wirtuala 🙂 Pięknie opisałeś poszczególnych członków kadry – i widać, że świetnie się tam razem bawiliście 🙂

  • Maluch w domu

    W takim miejscu sama bym się odcięła od Internetu

    • Gorąco polecam to miejsce by się odciąć od neta. Co prawda połączenia i esy dochodzą ale z internetem jest krucho ze względu na ukształtowanie półwyspu i jego lokalizację. Mobilny internet działa tylko w kilku miejscach, a jednym z nich jest koniec molo, tak więc ograniczenia są duże, ale to bardzo dobrze. 😉

  • Piekne miejsce, okoliczności przyrody na medal. Wspaniałe towarzystwo i aktywnośc fizyczna……..hmm, w takich warunkach odcięcie się od neta to genialny pomysł 🙂

    • Miejsce fenomenalne, jezioro z przejrzystą wodą i zapleczem do sportów wodnych, boiska do gier zespołowych, fajne zaplecze lokalowe. Czego chcieć więcej? A co do aktywności fizycznej mój Polar pokazywał średnio dziennie około 30 tys. kroków czyli ponad 20 kilometrów zrobionych na samych nogach w ciągu dnia. 😉

  • Widzę, że na pierwszy plan wysuwa się wesoła ekipa, masa pozytywnych ludzi i piękne widoki, nic dziwnego, że wirtualny świat staje się wówczas zbędny.

  • Łodyżka Blog

    Świetna załoga i pewnie wspaniałe wspomnienia:)!

    • Załoga doskonała, a wspomnienia pozostaną na zawsze utrwalone w postaci zdjęć i filmów, które przywiozłem ze sobą. 😉

  • Damian Losik Opencaching

    Takie eventy zawsze dają okazję do poznania ciekawych ludzi, to raz. Dwa, przerwa „od życia” należy się każdemu… bez wyjątku!

    Pozdrawiam,
    Damian

  • Katarzyna Zych

    Oj tak, taki czas bez dostępu do sieci, pozwala totalnie się zresetować – sama w czerwcu spędziłam tak niemal dwa tygodnie i z chęcią bym to powtórzyła 🙂

    • U mnie w planach był miesiąc, ale pokrzyżował mi to egzamin zawodowy. 😉

  • Grunt to odpowiedni ludzie wokół nas

  • Super, myślę, że większości z Nas przydałby się taki detoks inernetowy 🙂

    • Zdecydowanie, a najbardziej młodzieży, która miała widoczny z tym problem na wyjeździe. 😉

  • Sylwia Piątkiewicz

    najbardziej zaszokował mnie rowerzysta… A myślałam, ze to mój mąż dużo je 😛

    • Paweł to fenomen, po zdjęciu koszulki to naprawdę szczupły facet. Kilka lat temu, zanim zacząłem jeździć z Aktivą zjadł po obiedzie 40 pączków, plus oczywiście obfity obiad – poznałem świadków tego wyczynu. Codziennie mnie zastanawiało, gdzie on to w sobie wszystko mieści, a na zdjęciu we wpisie wyraźnie widać, że to szczupły facet – zapewniam cały czas ma 6-pak na brzuchu. 😉

  • janielka

    Dobra ekipa to podstawa. Czasami fajnie jest odciać sie od wirtualnego świata, szczególnie jak ma się co robić i z kim pogadać w realu.

    • Uwierz było co robić, a czasu na odsypianie zdecydowanie za mało. 😉

  • Anna Kot

    super sprawa! 🙂

  • Gosia

    Wojtech chętnie bym znalazła się w tak zacnym gronie. Jak napisałeś towarzystwo tych osób całkowicie, a nawet z nawiązką zrekompensowało Ci niemal całkowite odcięcie od internetu. „Jak widać da się bez niego przeżyć i sprawnie funkcjonować.” Też jestem tego zdania i warto zrobić sonbie taki reset od wirtualnegoświata. Świetny wyjazd

  • Konrad

    Doborowa kadra sprzyja takiemu oderwaniu się od rzeczywistości jak również praca z młodzieżą pochłania ogrom czasu a o nocnych rozmowach nie wspomnę. Zaliczasz to jako swoje aktywne wakacje/wypoczynek czy raczej jako typowa praca ?

    • Pracę mam w szkole. Tutaj choć jest ciężko i trzeba się nieźle nabiegać to satysfakcja jest większa i ludzie także o wile ciekawsi i do tego niepowtarzalni. 😉

  • Kulinarna Strona Mocy

    Doborowe towarzystwo:) – i to, jak piszesz, jeszcze nie wszyscy, nieźle. A jaka była Twoja rola w tym wszystkim i jaki przydomek Ty zyskałeś?;)

    • Rok temu zajmowałem się praktycznie wyłącznie samoobroną i surwiwalem. Ten ostatni obecnie ode mnie przeją Krzysiek. Dodatkowo siatkówka, koszykówka, kajaki, rowery organizacja turniejów i imprez wieczornych. A jeśli tylko miałem przy sobie aparat to także nieco pstrykałem. 😉

      • Kulinarna Strona Mocy

        Już widzę to „nieco”;)

        • Z 2 tygodni mam niespełna 500 zdjęć. 😉

          • Kulinarna Strona Mocy

            To rzeczywiście niedużo… Tylko czy mówisz prawdę?;)

          • Mówię, a właściwie piszę prawdę. Mam na to świadków – kadrę, która ostatniej nocy zrzucała ode mnie fotki. 😉

  • Bardzo się cieszę, że tak fajnie czas spędziłeś. 🙂 Czasem fajnie jest się odciąć od świata wirtualnego aby skupić się w 100% na tym co jest tu i teraz.

  • Ekipa wygląda bardzo wesoło 🙂 a przerwa każdemu jest potrzebna

  • No i to są prawdziwe wakacje: aktywność, piękne miejsce, wspaniała ekipa i pozytywna energia 😉

  • Młodzież potrzebuje takich ludzi jak wy 🙂
    Bardzo dobrze, że zostawiłeś bloga i zająłeś się czymś ważniejszym 🙂 !

    • Plan był taki by zostawić bloga na miesiąc, jednak zostało to nieco pokrzyżowane i mogłem pojechać tylko na 1 turnus. 😉

  • To naprawdę dream team!

  • Wiem, że z młodzieżą czasami ciężko się pracuje, ale brakuje tez ludzi z zapałem i prawdziwą pasją do pracy z młodymi. Tymbarskiej chwali się 😊 A przerwa w blogowaniu czasami bardzo się przydaje 😀

    • Przerwa przydała się, bo mam kilka pomysłów na nowe wpisy tylko nie wiem gdzie ja je wcisnę do mojego planu publikacji. 😉

  • Dwa tygodnie bez social media brzmi cudownie! Tym bardziej, że spędziło się je w towarzystwie wspaniałych ludzi 🙂

    • A miał być miesiąc. 😉 Przyjemnie było się odciąć nie tylko od blogów i soszali ale także od całej polityki i szumu, który jest serwowany nam w mediach. 😉

  • Byłem przez kilka lat trenerem w programie edukacyjnym i miałem okazję pracować z „dziećmi” z liceum i mam wrażenie, że strasznie zły PR się robi tym dzieciakom. Z każdej strony słyszymy, że młodzież teraz z roku na rok jest gorsza, a widzę, że zarówno jak jak i Ty nie narzekamy na pracę z nimi.

    Natomiast co do kadry, to z takim składem można góry przenosić. Sam bym się z chęcią cofnął w czasie i pojechał na taki obóz(?). Super!

    • Sam na co dzień pracuję w szkole tak więc wiem z czym się to je. Różnica polega na tym, że na te kolonie, na których byłem jadą naprawdę ogarnięte dzieciaki, choć zdarzają się także pojedyncze osoby chcące pokazać swoją ciemną stronę mocy. 😉

  • Każdy tak różny, a wszyscy tak wspaniali <3 Cudownie jest się odciąć od internetu. To ładowanie baterii. Po powrocie do Polski mam zamiar wyjechać w siną dal bez komputera i internetu i zregenerować się psychicznie 🙂

    • Polecam Bieszczady lub jakieś inne miejsce, gdzie nie ma „zasięgu”. 😉

  • Mnóstwo ciekawych osobowości 🙂

  • Ja w ostatnie dwa tygodnie odcinam sie od bloga, Facebooka i maila. Mam nadzieję, że będę sie tak świetnie bawić, jak ty 😉

  • Ja też jestem po małym detoksie:) A Twój wpis przeniósł mnie do czasów kolonii i obozów – przemiłe wspomnienia się uruchomiły i… pamiętam wszystkich opiekunów 🙂

    • Ja jeżdżę na nie jako wychowawca i mam z tego wielką satysfakcję. 😉

  • Mi Kra

    Każdemu przydałaby się taka przerwa na odpoczynek. W tych czasach jest to jednak trudne. Ale gratulacje 🙂

    • Dzięki tym osobom warto było odstawić wirtuala na te dwa tygodnie. 😉

  • zazdroszcze ! i wyjazdu i detoksu <3

  • Kamila Posobkiewicz

    Oby wiecej takich wyjazdów! 😊

  • Co tu dużo będę pisał: króliczki są fajne 🙂

  • Love life

    Pamiętam swoj wakacje ze wspaniałymi ludźmi, kiedy nie miałam zasięgu, żeby korzystać z Internetu. Dzięki temu zrozumiałam, co to znaczy być „tu i teraz” 🙂 Polecam każdemu! 🙂

    • Ja jeszcze pamiętam w ogóle wakacje bez internetu, a nawet telefonów komórkowych. 😉

      • Love life

        Haha inny wymiar 😉

        • Wakacje z ostatnich klas podstawówki i liceum pamiętam jako często całe dnie spędzone ze znajomymi na rowerze, do domu zaglądając tylko na obiad i ponownie do późnych godzin nocnych się na nich szalało. 😉

  • Fajnie to wszystko opisałeś. Jesteś obserwatorem – tzn. widzisz w człowieku coś więcej niż sprawy zewnętrzne (np.hobby) to tez z kolei bardzo pomaga pracy pedagoga.

    • Staram się wykorzystywać w pracy nie tylko wiedzę z uczelni i z czasem zdobyte doświadczenie, ale także jeszcze dużo obserwuję. 😉

  • Holly Lu

    Podziwiam ,że Wam się chce, za entuzjazm i zaangażowanie.

    • Właśnie nam się CHCE a wielu osobom już nie. Dlatego mówię o kadrze, z która pracowałem jako o osobach na pozytywnym Haju. 😉

  • pani Mondro

    O tak tak małolatom by się przydało, bo jak widzę ich nosy przyklejone do fonów i to, że „na dworze nie ma co robić” to mnie normalnie trafia :/ czekam zresztą aż się rok szkolny zacznie i Młodą moją wyślę np. na taekwondo
    Fakt jest taki, że trzeba mieć w życiu jakieś hobby, pasję czy po prostu lubić się normalnie po ludzku zmęczyć 😉

    • Ha!!! Sam na początku liceum zacząłem trenować taekwondo i to sprawiło, że jestem taką, a nie inną osobą – to dobry wybór. 😉

  • Adrianna Andrzejewska

    Fajne jest aktwizowanie młodzieży

  • Sylwia Antkowicz

    Taka przerwa przydaje się każdemu.

  • Czas bardzo dobrze spożytkowany. I dla Ciebie i dla innych, a to najważniejsze. No i gratulacje za zdany egzamin!

  • Jest tu tyle pozytywnej energii, że od samego patrzenia na zdjęcia mam banana na twarzy 😀

  • Rewelacyjny tekst. Swietnie, ze udalo Ci sie odciac od neta. Obecnie to trudne. Fascynujaca jest osoba Pawla. 8-9 tys kalorii? Matko.. To on tylko trenuje i je;)

    • Jest mojego wzrostu, jednak drobnej postury – ja jadłem dużo, ale Paweł to fenomen, do dziś zastanawiam się gdzie on to wszystko mieści. 😉

  • Po takim przedstawieniu to ja raczej wolałabym być młodzieżą, z którą ów gwardia miałaby pracować 😀

    • Pytanie tylko czy byłabyś grzecznym dzieckiem, czy tym raczej dokuczającym kadrze. 😉

  • Można naładować baterię z takim składem i młodzieżą! 🙂

  • Justyna

    Wspaniały obóz. Można wiele nauczyć się od młodych ludzi ale oni również mogą dużo zaczerpnąć od opiekunów. Super

  • Świat Toli

    Niezła ekipa 🙂

  • Danuta Brzezińska

    Ja odrywam się od neta, ale odkąd prowadzę bloga widzę, że jest trudniej. Co prawda przy mojej pracy wpisy mam gotowe z miesięcznym wyprzedzeniem, więc wygląda, że ciągle jestem:-) Młodzież bardzo interesująca, wiele można skorzystać na przebywaniu z nimi.

    • Takie oderwanie od sieci jest potrzebne każdemu, a młodzież bardzo pozytywna. 😉

  • Paulina R-w

    cudny czas nie ma co żałować bycia off line 😛 tylko pozazdrościć ekipy 🙂

    • Wiele osób poniżej o tym wspomniało, a ja powtórzę – bez nich ten reset nie miałby sensu. 😉

  • Świetna energia z tych zdjęć 🙂

    • Bo niezwykłe z tych osób osobowości, a i drętwe foto nie oddało by ich charakteru. 😉

  • Holly Lu

    Każdy powinien mieć taką odskocznię.

  • Zdrowe podejście ☺ SM są w porządku, bywają ciekawe Ale nie są najważniejsze. Nigdy być nie powinny ☺ ludzie, spędzanie z nimi czasu na żywo, nie tylko rozmowa w sieci. To jest o wiele cenniejsze!☺

  • Nigdy nie próbowałam robić sobie przerwy od internetu, niestety praca mi na to nie pozwala, ale szczerze to marzeno takiej głuchej ciszy byciu tylko z ludźmi z dala od mediów.

    • Polecam przy najbliższej możliwej okazji spróbować odciąć się od sieci na choćby 24h.

  • Kulturatobaba

    Najważniejsze, żeby dobrzy ludzie byli na odpowiednim miejscu. Faktycznie w takim towarzystwie siedzenie w internecie to wręcz grzech. Taki odpoczynek od mediów jest czasem potrzebny.

    • Zdecydowanie polecam, zapomina się dzięki temu o wszystkich problemach, które nas trapią. 😉

  • Miałam przyjemność w te wakacje raz być na koloniach komercyjnych jako wychowawca, później jako kierownik na obozie harcerskim. Zupełnie dwa różne światy, inne dzieci, nauczone czego innego. Cieszę się jednak, że zarówno pod względem kadry, jak i uczestników, wyjazd się udał i udało Ci się odpocząć od mobilnego życia.

    • Ja jestem bardzo zadowolony tak z kadry jak i z dzieciaków, z którymi miałem możliwość pracować. 😉

  • Ann

    Pewnie, że człowiek jest najważniejszy 🙂 Jeśli miałabym wybierać- dostęp do netu czy weekend z fajnym człowiekiem gdzieś w głuszy, to nawet bym się nie zastanawiała. 🙂

  • Justyna

    W świetny sposób przedstawiłeś całą kadrę, a w dodatku zdjęcia są cudownej jakości.
    W codziennym pośpiechu zapominamy o tym co jest najważniejsze i skupiamy się na rzeczach mniej ważnych bądź spędzamy większość czasu w internecie, a prawda jest taka, że ludzie nam bliscy to nasze priorytety.

  • Ja Zwykła Matkaa

    Widać że ekipa do tańca i do różańca. Myślę że to wy tworzycie ten klimat 🙂 wiadomo ośrodek ważny. A dla dzieci, młodzieży najważniejsi wychowawcy. Super ze się tak udzielasz gratulację.

  • Super ekipa! 🙂

  • Agata Maj Cher

    O, byłam w Mauszy ma zielonych koloniach 🙂 Kiedy to było!

    • A ja od 2 lat jeżdżę w to miejsce z Aktivą na kolonie by pracować z dzieciakami. 😉

  • Emilia Morciniec

    Aż mnie zachęciło by razem z wami się w coś, cokolwiek wkręcić! Pozytywna energia aż bije z tego wpisu!

    Pozdrawiam,
    EM

  • Świetnie, że masz możliwość przebywać i poznawać takich wspaniałych ludzi :-). W ogóle szacun za ogarnianie młodzieży!

  • Fantastycznie ich przedstawiałeś , o wszystkich życzliwie i pozytywnie…
    Aż się chce z taką grupą pracować :-)))
    Gratulacje za zdany egzamin !
    Pozdrawiam:-)

  • Paulina Mułyk

    Gdyby każdy tak jak Ty wypowiadał się o ludziach świat byłby piękniejszy. W dodatku od dłuższego czasu zbierałam się żeby odwiedzić jezioro Mausz ale nie mogłam się zmobilizować i widzę ze to był wielki błąd. Świetny post i myśle ze Twoja chwilowa nieobecność w mediach społecznościowych tylko i wyłącznie wpłynęła na Twoja korzyść w życiu 🙂

    • Niestety po ostatniej wichurze to miejsce nie będzie wyglądało tak jak w ostatnich latach.

      Nieobecność wymuszona, ale także z punktu widzenia rozwoju zawodowego bardzo ważna.

  • Strój króliczka – boski 🙂
    Mega pozytywna energia od Was wszystkich bije, tylko pozazdrościć 🙂

  • Bebe Talent

    Przebywanie z taką ekipą jest czystą przyjemnością i przygodą. Wcale się nie dziwię, że działalność online zeszła na dalszy plan. Dzięki, że się podzieliłeś tym z nami, bo czytanie historii tylu ludzi z pasją, daje niesamowitego kopa.