Belgijski stout z wędzoną śliwką - Browar Zakładowy - Bielecki.es

Wybuchowa historia

Belgijski stout z wędzoną śliwką z Browaru Zakładowego z serii Kolektyw to ciekawy typ. Bardzo wybuchowy jak na swój niepozorny wygląd. Po kilu informacjach od próbujących tego piwa, że ma ono tendencję do szybkiej ucieczki z butelki i późniejszych donosach o eksplozjach panowie z Poniatowej podjęli bardzo odważną decyzję o wycofaniu go ze sklepów. To posunięcie w perspektywie czasu pokazuje jak odpowiedzialną firmą jest Browar Zakładowy. Piwa rzemieślnicze to takie specyficzne napoje, które w niektórych przypadkach potrafią jeszcze pracować w butelce. Dlatego czasami warto zrezygnować z części zysku na rzecz bezpieczeństwa swoich konsumentów.

Zgodnie z tradycją

Kolektyw to współpraca, a współprac pod tym tytułem panowie zrealizowali 3. Pierwsza była ta, którą przeprowadzono z brazylijskim browarem DUM Cervejaria i był to Imperialny Mleczny Robust Porter. Kolejna to wspólne warzenie z Wojtkiem Skorackim i Tomkiem Krupą z gdańskiego pubu Pułapka, w ten sposób powstało Tropikalne Berliner Weisse. Ta, o której szerzej przeczytasz na blogu i obejrzysz na Youtube przebiegła z Browarem Szałpiw, dzięki temu powstał belgijski stout z wędzoną śliwką.

belgijski stout z wędzoną śliwką

Belgijski stout z wędzoną śliwką

Etykieta zgodnie z ideą kolektywu jest spójna dla serii. Trójka panów z wielkimi puzzlami składa butelkę piwa, jedyne różnice to tylko wykorzystane kolory. Jak zawsze prosto i z wymownym przekazem. Wspomniałem wcześniej o wybuchowych przypadkach, by uniknąć tego u siebie w domu co jakiś czas upuszczałem odrobinę gazu z butelki podważając nieco kapsel.

belgijski stout z wędzoną śliwką

Dobranie się do tego piwa to długi proces, jedną butelkę otworzyłem przy okazji nagrywania materiału wideo, drugą piję właśnie przy pisaniu tego tekstu za każdym razem było to ponad 20 minut. Minimalne uchylanie kapsla by stopniowo obniżyć ciśnienie we wnętrzu, tak by otworzyć je bez wielkiej fontanny piany zostało zakończone sukcesem.

belgijski stout z wędzoną śliwką

Aromat to zdecydowanie paloność, a w drugim rzędzie wędzonka dopełniona śliwką, z czasem te pierwsze mocniej się uwydatniły. W szkle mamy czerń, którą pokrywa gruba, drobnopęcherzykowa piana w beżowym kolorze, podchodzącym nawet pod brąz, która dość długo się utrzymuje. W smaku paloność z wędzonką, ale mocniej podkreślona, delikatna śliwka dopełniona popiołowym i czekoladowym finiszem. Goryczka niemal niewyczuwalna ukryta pod głównymi smakami piwa. Przez bardzo powolne otwieranie, wręcz minimalne uchylanie kapsla piwo całkowicie straciło swoje musowanie.

belgijski stout z wędzoną śliwką

Mam nadzieję, że panowie z Browaru Zakładowego jeszcze powtórzą to piwo. To naprawdę interesująca kombinacja smaków i aromatów – mocno charakterystyczna. To właśnie przez nie belgijski stout z wędzoną śliwką nie przypadnie każdemu do gustu. Ale też nie oto chodzi w piwach rzemieślniczych by wszystko wszystkim smakowało.

belgijski stout z wędzoną śliwką

 

Metryczka

Pojemność: 0,5 l.
Producent: Browar Zakładowy.
Nazwa: Kolektyw.
Styl: belgijski stout z wędzoną śliwką.
Alkohol: 5,8 % obj.
Ekstrakt: 15 % wag.
IBU – 25
Skład:  woda, słód jęczmienny, chmiel – Iunga, wędzona śliwka, suszona śliwka, drożdże Wyeast 3522 Belgian Ardennes.
Filtracja: nie
Pasteryzacja: nie

belgijski stout z wędzoną śliwką

belgijski stout z wędzoną śliwką

Belgijski stout z wędzoną śliwką - Kolektyw - Browar Zakładowy
Belgijski stout z wędzoną śliwką to ciekawe piwo i liczę na jego kolejną warkę w przyszłości, traci jednak sporo na swoim przegazowaniu.
Aromat6.5
Wygląd7
Smak7
Odczucie w ustach7.5
Ogólne wrażenie7.5
7Punktacja