Wołyń - film prawdziwy aż do bólu - recenzja - Bielecki.es

Wszystko przez Biedronkę

I nie myślcie, że chodzi tu o dobrze wszystkim znaną sieć dyskontów. Biedronka – to ksywa mojej dobrej znajomej, z którą rozmawialiśmy ostatnio o tym filmie. Jeszcze w środę przed południem puściłem esa, zapytałem czy będzie na seansie. Potwierdziła, a jeszcze dodatkowo zaklepała mi bilet, co potem okazało się zbawienne. Dlaczego? Ponad miesiąc po premierze sala w lubelskiej Plazie była wypełniona w ponad 95%!!! To pokazuje jak ważne i jak bardzo aktualne tematy porusza film Wołyń – Wojciecha Smarzowskiego.

Wołyń – film, który był potrzebny od dawna!

Prawdopodobnie to najlepszy film Smarzowskiego jaki do tej pory zrealizował. Mimo iż od seansu w kinie minęło już blisko 48 godzin, to emocje nadal są mocno odczuwalne. Reżyser takich filmów jak: Pod Mocnym Aniołem, Drogówka czy Róża znacząco podniósł poziom swojego kunsztu filmowego i ciężko będzie mu zrobić większe kino. Zwłaszcza jeśli chodzi o mocne kino, bo żadne słowa nie są w stanie przekazać ładunku emocjonalnego, jaki niesie ten obraz.

Wołyń

Tak bardzo prawdziwy

Wołyń – Smarzowskiego serwuje nam wiele scen, które wciskają obserwatora w kinowy fotel. Choć film trwa 2 godz. 30 min. to nie ma ani jednej chwili, w której zawiewało by nudą.  Ten film to wielki tygiel emocji, których otrzymujemy tu pełny przekrój. Od tych pozytywnych, które łączą ludzi jak przyjaźń i miłość, po te dzielące nawet sąsiadów – złość, zazdrość, nienawiść, a kończąc na zemście. To trzyma widza  w ciągłym napięciu. Film niezwykle prawdziwy i poruszający, po obejrzeniu którego nikt nie pozostanie obojętny na to, co zobaczył. Chce się powiedzieć, że Wołyń to studium rozwoju zła w człowieku, zła które musiało znaleźć swój upust.

Perspektywa

Cały obraz rzezi wołyńskiej ukazany jest przez pryzmat młodej dziewczyny. Reżyser kreuje historię wokół miłości Polki do Ukraińca i nie jest to byle uczucie znane z południowoamerykańskich telenowel. To celowe zagranie pozwala widzowi lepiej poznać bohaterkę – Zosię. Dostrzegamy jej emocje, przeżywamy całość wydarzeń razem z nią. Począwszy od scen pokazujących tradycyjne wesele  pomiędzy Wasylem, Ukraińcem, a Heleną, Polką – siostrą głównej bohaterki. Zabieg to ciekawy, bo optymistyczny początek nie zapowiada tragicznego zakończenia. Widz kroczy razem z Zosią, przeżywa wszystko to, co ona. Obserwuje wydarzenia i nie potrafi pojąć jak mogło dojść do sytuacji, w której człowiek do drugiego człowieka pała taką nienawiścią.

Aktorzy, którym powierzył role Smarzowski stworzyli razem mistrzowską obsadę, obsadę która wymagała odwagi, ale warta była tego ryzyka. Szczególne wyrazy uznania należą się debiutantce Michalinie Łabacz, bez której Wołyń nie miałby  takiego przekazu. Tak sugestywnej mimiki już dawno nie widziałem w polskim kinie, a wzrok aktorki wręcz przeszywał widza i przyprawiał o ciarki. Dziewczyna dopiero kończy studia aktorskie i jeśli dobrze będzie dobierać role to świat kina stoi przed nią otwarty. Gdyby nie jej emocje i ekspresja podejrzewam, że ten film mógłby być zaledwie tylko dobrym filmem i przejść niemal bez echa. Można zaryzykować stwierdzenie, że  przyćmiła samego Artura Jakubika, który od dawna obsadzany jest w bardzo charakterystycznych rolach i daje wiele od siebie każdej produkcji, w której się pojawia.

Wojciech Smarzowski chciałby, aby Wołyń łączył Polaków i Ukraińców. Czas pokaże, czy to się udało. Warte natomiast docenienia jest to, że odważył się zmierzyć się z tym tematem. Tak trudnym do przedstawienia okiem kamery, a tym bardziej trudnym przez pokazanie losu jednostki. Jednocześnie to odpowiedzialne zadanie, zwłaszcza w kontekście historycznym i reżyser wychodzi tutaj obronną ręką. Tym obrazem po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najlepszych twórców współczesnego polskiego kina.

Wołyń to nie jest łatwe w odbiorze kino, do tego trudne w ocenie, ale od dawna bardzo potrzebne. To ostrzeżenie przed nacjonalizmem. Ten film boli i bolał będzie jeszcze bardzo długo po seansie.

Tytułowa fotografia: Krzysztof Wiktor, Film It! / Źródło: Krzysztof Wiktor – Film It

Wołyń - film prawdziwy aż do bólu - recenzja
Wołyń to film, który powinien zobaczyć każdy. Jak bardzo był potrzebny niech świadczą pełne kinowe sale ponad miesiąc po premierze.
Reżyseria9
Gra aktorska - pierwszo i drugoplanowe postaci9
Muzyka7
Fabuła - scenariusz i jego realizacja8.5
Kwestie techniczne - montaż, efekty specjalne itp.8.5
9Punktacja

Podobne Posty