szkoła szpiegów

Szkoła szpiegów – Piotr Pytlakowski – recenzja

Mądrzy władcy i przebiegli dowódcy pokonują przeciwników i dokonują wybitnych
czynów, ponieważ z wyprzedzeniem zdobywają wiedze o wrogu.”

Sun Tzu

Szkoła szpiegów – szkoła inna niż wszystkie

Jest niezwykle silnie strzeżony i niedostępny dla osób postronnych – Ośrodek Szkolenia Agencji Wywiadu w Starych Kiejkutach na Mazurach – SZKOŁA SZPIEGÓW. Nieco rąbka uchyla o tym miejscu Piotr Pytlakowski w książce Szkoła szpiegów. Ze względów bezpieczeństwa zarówno kursantów jak i kadry obowiązuje całkowity zakaz wstępu na teren ośrodka. Czemu? Żadna służba nie ujawnia nawet długo po fakcie informacji o swoich oficerach i kulisach działania własnego wywiadu. Choć kilka lat temu pod ścisła kontrolą Bogdan Rymanowski wszedł z kamerą na teren wspomnianego ośrodka przy okazji kręcenia dokumentu o Marianie Zacharskim.

Szkoła szpiegów Piotra Pytlakowskiego odsłania przed czytelnikami kilka niuansów z historii ośrodka w Starych Kiejkutach oraz szkolenia pracowników polskiego wywiadu po II wojnie światowej. Książkę czyta się bardzo dynamicznie, wciąga całą sobą już od pierwszej strony, trzyma w napięciu. Ktoś kto pierwszy raz w ręku będzie miał tego typu książkę otrzyma „małą” dawkę wiedzy, która do tej pory starannie była skrywana za murami JW2669. Autor przedstawia czytelnikowi jaka była geneza i jak powstał Ośrodek Szkolenia Agentów Wywiadu, w którym toczy się pierwsza odsłona książki.

Szkoła szpiegów

Jak wyszkolić nielegała

W pierwszej części poznajemy także historię czterech asów polskiego wywiadu. Gromosława Czempińskiego, Aleksandra Makowskiego, Vincenta Severskiego oraz Mariana Zacharskiego. Dowiadujemy się jak trafili do wywiadu, od sprawdzenia po werbunek. Mamy także okazję dowiedzieć się jak przebiegało ich szkolenie czy to w Starych Kiejkutach, czy też w „bezpiecznych” domach rozmieszczonych na terenie Warszawy.

Druga część to historia fabularna oparta o losy kilku „nielegałów” i ich oficerów prowadzących, skompilowanych dla potrzeb książki pod postacią osoby K.J. Janowicza. Postaci fikcyjnej, lecz za razem bardzo realnej. Niepozornej i nie rzucającej się w oczy w tłumie ludzi przemierzających codziennie ulice naszych miast. Pytlakowski przybliża nam operację werbunku byłego esesmana, której nadano kryptonim „Stalingrad”.

Szkoła szpiegów to cenna książka dla osób zafascynowanych działaniami wywiadu. Odsłania fragment tego czym się zajmują służby. „Firma” szkoli szpiegów – Jamesów Bondów, ale realnego świata nie wykreowanych na filmowych herosów. Szkoli ludzi cichych i skutecznych, czasami działających przez całe życie w ukryciu. Kiedy to nawet najbliżsi nie wiedzą czym tak na prawdę zajmują się osoby, które znają od zawsze.

Szkoła szpiegów to godna polecenia książka, nie tylko dla miłośników prozy Iana Fleminga, Roberta Ludluma czy Toma Clancy. Wciąga od pierwszych stron, szczególnie że jej treść oparta jest na faktach. Wprowadza czytelnika w inny świat, świat agentów i wywiadu. Lecz nie jest idealna, a jej największą wadą jest brak chronologii w tym co przedstawia. Rzuca czytelnikiem po bardzo szerokim zakresie dat. Mimo wszystko mocno polecam ją każdemu kto szuka wciągającej lektury.

Więcej wpisów w kategorii Kulturalnie
Więcej wpisów w kategorii Książka