Produkt Wzorcowy - Browar Zakładowy - degustacja - Bielecki.es

Wyjazd służbowy

Nie jest tajemnicą, że poprzedni weekend wraz z poniedziałkiem i wtorkiem spędziłem w Bieszczadach. Konieczność wyjazdu sprawiła, że nie mogłem uczestniczyć w kolejnej edycji Piwnej Majówki, na którą zapraszali piwowarzy z Browaru Zakładowego. Postanowiłem to nadrobić i otworzyć jedno z dłużej stojących u mnie piw. Mój wybór padł na Produkt Wzorcowy. Jak wypadł i czy nadal do doskonałe piwo przekonasz się poniżej.

Wizerunkowo

Produkt Wzorcowy, wraz z Czarną Robotą, Bumelantem i Pierwszą Zmianą to czwórka piw, które jako pierwsze pojawiły się na rynku pod szyldem Zakładowego. By było ciekawiej do degustacji wybrana została butelka z pierwszej warki (jeśli się nie mylę) mająca dobrze ponad rok. Czy czas spędzony na półce miał wpływ na piwo? Niewątpliwie tak, ale o tym za chwilę.

produkt wzorcowy

Projekt etykiety jak zawsze w przypadku piw z Poniatowej jest bardzo oszczędny. Cieszę się, że panowie się tego nadal trzymają, bo stało się to już ich cechą rozpoznawczą. A co na samej etykiecie? Butelka, wokół niej ręce trzymające lupy i linijkę. Zapewne sprawdzają jakość, czyli to czy produkt opuszczający linię produkcyjną jest naprawdę wzorcowy. Dodatkowo znajdziemy na niej informacje o parametrach piwa.

produkt wzorcowy

Wnętrze

Nieco obawiałem się tego otwarcia. Mając doświadczenia z butelkami pierwszych warek, które są znaczny czas po terminie (nie tylko z Poniatowej) i uwagi Bartka Czarnomskiego, którego spotkałem niedawno U Fotografa, należało się pilnować by piwo za szybko nie chciało opuścić butelki. A zdarzało się tak, że przy próbie tradycyjnego pozbycia się kapsla jednym ruchem. Kilkukrotne delikatne podważenie kapsla wyrównało ciśnienie, to zaś powstrzymało reakcję „łańcuchową”, która objawia się eksplozją piany i samego piwa na zewnątrz szkła.

produkt wzorcowy

Choć po otwarciu piana rozpoczęła swoją wędrówkę, to była ona bardzo spokojna. Po przelaniu piwa do szkła obdarowało mnie ono bardzo obfitą pianą. Barwa to ciemna żółć przechodząca w pomarańcz z bardzo intensywnym kolorem. Jeśli chodzi o aromaty zdecydowanie wybijają się słodowe nuty oraz mango do tego przeplatane grejpfrutem, pomarańczą i mandarynką. Całość uzupełnia wyraźna i charakterystyczna woń sosnowej żywicy.

produkt wzorcowy

W smaku jest półwytrawne i lekko słodko, a piwo bardzo delikatnie musuje w ustach. Nasze kubki smakowe potraktowane są wyraźną, ale średnią w mocy goryczką chmielową, która lekko ściąga język. Wyraźnie wyczuwalna żywiczność, posmaki grejpfruta i innych owoców cytrusowych, gdzieś w tle nawet nieco posmaków korzennych.

produkt wzorcowy

Produkt Wzorcowy czy też nie?

To bardzo dobre piwo, niebanalne i zaskakujące. Doskonale jednak zdaję sobie sprawę z tego, że czas mocno je nadgryzł i nie jest takie jak zaraz po rozlewie – chyba muszę postarać się o aktualną warkę. Czy jednak nadal jest to piwo wzorcowe jeśli chodzi o Browar Zakładowy? Tutaj po ponad roku obecności na rynku miałbym już wątpliwości. Jednak nie należy tego negatywnie odczytywać, a raczej uznać za komplement. Konkurencję ma bardzo dużą w postaci Towaru Luksusowego, Destruktora, czy Pana Kierownika, które są moimi Top 3, jeśli chodzi o ich „stajnię”.

produkt wzorcowy

Kurczę tak naprawdę to mam problem, bo niemal każde piwo mi od nich smakuje. Jedne bardziej, a inne nieco mniej – jednak nie da się ich potraktować obojętnie – zawsze wywołują emocje. Kilka piw nadal czeka w leżaku i mogą już tylko zyskać na swojej wartości – może za rok lub dwa otworzę je do degustacji. Tutaj nasunęła mi się nieco kontrowersyjna myśl, choć może nie do końca. Produkt wzorcowy powinien stać się raczej zawołaniem piwowarów z Zakładowego do tego by każdy, kto ich poznał szukał wśród ich produktów swojego własnego wzorca, do którego odnosiłby konkurencję. Każdy kto poznał większą gamę piw z Poniatowej prawdopodobnie pomyśli podobnie do mnie.

Metryczka

Pojemność: 0,5 l.
Producent: Browar Zakładowy.
Nazwa: Produkt Wzorcowy.
Styl: Amerykańskie IPA.
Alkohol: 6,3 % obj.
Ekstrakt: 15 % wag.
IBU: ok 75
Skład:  woda, słód jęczmienny, pszeniczny, chmiel – Columbus, Rakau, Citra, Simcoe, drożdże US05.
Filtracja: nie
Pasteryzacja: nie
Refermentacja: nie

produkt wzorcowy

produkt wzorcowy

Produkt Wzorcowy - Browar Zakładowy - degustacja
Mimo upływu czasu to nadal świetne piwo.
Aromat7
Wygląd8
Smak7.5
Odczucie w ustach7.5
Ogólne wrażenie8
7.5Punktacja
  • Kupiłabym ze względu na dość oryginalną etykietę. Gdyby jeszcze przyjęły sie butelki 0,4 to już bym się degustowała 🙂

  • Nut mango, grapefruita i mandarynki jestem bardzo ciekawa. 🙂
    Bookendorfina

  • Ostatnie herbaciane piwo, którego próbowałam było ohydne, ale to był inny browar i inny styl. Z drugiej strony nie jestem fanką IPA, więc chyba jednak to nie będzie piwo dla mnie 🙂

  • Sama niestety nie mogę podegustować, ale mam pomysł na Dzień Ojca 😉

    • A czemuż to nie możesz degustować piw? 😉

      • alergia pokarmowa na jęczmień i pszenicę, no i mały ssak ciągle do mnie przyssany 🙂

        • Jest coraz więcej piw bezglutenowych, może to okaże się szansą? 😉

          Bonus – zacytuję Kasię autorkę bloga 280dni.com i jednocześnie położną – komentarz przy wpisie o 20 powodach by pic piwo. 😉

          To ja napiszę położniczą ciekawostkę – słód jęczmienny wspomaga
          laktację, czyli produkcję mleka. Dlatego czasami kobiety piją piwo
          (bezalkoholowe), aby podkręcić ilość mleka w piersiach;)

  • Aneta Jj

    Mmm ciekawe polaczenie smakow moze byc naprawde dobre 🙂

  • Martyna Cieślińska

    Fajny filmik 😀 piwo chętnie bym spróbowała dawno nie byłam czegoś dobrego :]

    • Cieszę się, że Ci się spodobał. Jadnak dopiero po nagraniu zauważyłem, że jest lekko zamglone. Nie miałem już jednak kolejnego Produktu Wzorcowego i musiałem wykorzystać ten materiał, który nagrałem. 😉 Polecam każde piwo z Browaru Zakładowego. 😉

  • Ewa Pe

    Mmmmmmmmm smak mango przeplatany cytrusowymi nutami z wyraźną wonią sosnowej żywicy!
    Jakże zazdroszczę tak wrażliwych kubków smakowych na piwne specyjały!
    Piękny i przepyszny opis ❤ Wprawdzie nigdy nie próbowałam tego rodzaju piw, ale jeśli tylko wypatrzę je w sklepie, kupię koniecznie i wypiję przy ponownej lekturze tego posta ☺

    • Może nie trafisz na to konkretne piwo, ale na pewno nie zabraknie ich do degustacji. W ostatnich latach pojawia się po około 1500 nowych piw na rynku. Tak więc jest z czego wybierać i smakować. 😉

  • Aleksandra Załęska

    Pyszny opis 🙂 Choć ja jestem wierna piwu na miodzie, to z opisu sądzę, że mojemu mężowi przypadnie do gustu 🙂 Polecę mu tekst 🙂

    • Piwa miodowe również mogą być ciekawe, mam kilka butelek i może niedługo trafi się jakaś „miodowa” recenzja. 😉

  • Ciekawie brzmi 🙂 Mi jednak się marzy piwko własnej roboty…

  • Ja Twój blog chyba będę musiała Ukochanemu podrzucić – tez jest smakoszem piw 😉

    • Będę bardzo mi to schlebia jeśli masz zamiar go polecić swojemu najważniejszemu facetowi. 😉

  • Rozrósł się nasz rynek piw w ostatnim czasie. Kilka dni temu będąc na zakupach nie miałam pojęcia, co powinnam wybrać.:) Teraz dałeś mi wskazówkę 😀

    Ps, Świetne zdjęcia, od razu widać, że stałeś się rzemieślnikiem fachu fotograficznego.

    • Zawsze staram się pokazać dobrze to, co fotografuję wystarczy popatrzeć na inne wpisy zwłaszcza te typowo fotograficzne. 😉

  • nicponwkuchni

    Zachęciłeś mnie do wypróbowania 🙂 Jak tylko gdzieś trafię na piwa Browaru Zakładowego na pewno spróbuję!

  • Sylwia Antkowicz

    Trzeba spróbować. Chociaż ja za bardzo nie piję, a teraz po narodzinach dziecka to już nie piję… ponad 2 lata ;p Ale myślę, że z taką firmą i etykietą nie wstydziłabym się podarować komuś w prezencie to piwo

  • Hmmm a tego piwa chyba mąż jeszcze nie próbował

  • Bieszczadki 🙁 W weekend może je upoluje, ale szkoda że nie wypije go właśnie tam :(.

    • W Bieszczady kolejny raz zapewne na jesieni. No i w końcu muszę odwiedzić Browar Ursa Maior. 😉

  • nie jestem jakąś miłośniczką piwa. w ogóle mało piję… bo nie umiem 😉 ale bardzo podobają mi się etykietki. nie są takie typowo piwne tylko takiej no nie kojarzą się z alkoholem tylko z jakimś sokiem czy deserem 😉

  • Agnieszka Jarosz

    z chęcią bym takie piwko mojemu facetowi sprawiła…. jest miłośnikiem piw

    • Trzeba szperać, ale w coraz większej liczbie miejsc można dostać piwa z Browaru zakładowego. 😉

  • Od jakiegoś czasu zupełnie alkohol mógłby dla mnie nie istnieć, a tym artykułem mnie zainteresowałeś.

    • Wszystko jest dla ludzi. Odpowiednia dawka piwa jest nawet wskazana dla zdrowia, ale o tym wspomniałem w pierwszym piwnym tekście na blogu. 😉

  • Bardzo podoba mi się design butelki, lubię takie cofnięcie w czasie.

    • Takie było także zamierzenie Bartka Czarnomskiego właściciela Browaru Zakładowego. 😉

  • Genialny projekt etykiety, mnie się kojarzy z PRL-em, do którego powrót ostatnio stał się modny. O samym piwie się nie wypowiem, bo mam z nim niewiele wspólnego, ale jako kobieta mogę się wypowiedzieć o estetyce butelki i jestem na tak! 🙂

    • Taki był cel by etykiety jasno kojarzyły się z PRL-em oraz by wprost odnosiły się do samego piwa. 😉

  • nie przepadam za piwem. Nigdy nie byłam w stanie pić piwa tak, dla towarzystwa. Ale zdarza mi się trafiać na wyroby „specjalne”, które chociaż nadal są piwem, to jednak jest w nich coś ciekawego w smaku. jeśli tak można napisać o piwie. To mogłoby trafić na listę. Pytanie gdzie jest do nabycia? 😀

  • Monika Nowak

    Świetna etykieta! Opis brzmi zachęcająco, spróbowałabym : )

  • FoscorLady

    Etykieta mnie urzekła. Ciekawe jak smakuje piwo z nutami cytrusowymi, które nie jest „lemoniadą” (czyli te typowo znane, sklepowe piwa smakowe). Muszę przyznać, że bardzo urzekł mnie sposób opisywania trunku!

    • Lemoniada to raczej „masakra” przy tylko nutach owoców cytrusowych. Cieszę się, że spodobał Ci się taki sposób opisywania piwa. 😉

  • Damian Losik Opencaching

    W zasadzie bez większych grymasów pochłonę każde piwo, które winno nazywać się piwem, ale ten cytrusowy posmak mógłby mnie odstraszyć. Zdecydowanie wolę cięższe, korzenne aromaty. 😉

    Pozdrawiam,
    Damian

    • Sam kiedyś pochłaniałem „tylko” piwo. Teraz po odkryciu kraftu nie boję się już spróbować żadnego z nich. Bez względu na styl czy dodatki ciekawi mnie to co takie piwo sobą reprezentuje. 😉

  • Rzadko sięgam po piwo, choć latem zdarza mi się. A że lubię testować nowe smaki… 🙂

  • Kolejny raz ciężarnej takie kwiatki zapodawać… Nieładnie 😉

  • dawno nie piłam piwa

  • Ja jestem nie pijąca, ale podsunę artykuł chłopakowi. Uwielbia piwo, najlepiej to by spróbował wzystkich z każdego zakątka świata.

  • Tak piszesz o tych piwach , że aż się pić chce!