Mila na start, a właściwie to 5 - Bielecki.es

#biegnijlublin

To nowa seria 8 wydarzeń biegowych, biegowo-rowerowych i imprez towarzyszących. Skierowane są one do mieszkańców Lublina i okolicznych miejscowości. Organizatorzy podkreślają, że każda trasa, która zostanie przygotowana dla uczestników będzie unikalna w swoim rodzaju i unikalna i co ważne z atestem PZLA. Może nie do końca każda trasa, bo pierwsza i czwarta Mila na start odbędą się tymi samymi ulicami, tak by porównać swoje wyniki z wiosny i jesieni.

mila na start

Rys. www.mosir.lublin.pl

Dlaczego warto wystartować?

Do tej pory biegałem klasyczne dystanse 5 i 10 km. I o ile ten pierwszy jest w stanie spokojnie ukończyć każdy bez większego przygotowania, niemal z marszu. Wystarczy odrobina sumarycznej, codziennej aktywności w postaci około 10 tys kroków. 10 kilometrów to już ambitniejszy dystans, do którego potrzeba już podstawowych przygotowań – nieco potruchtać lub wskoczyć na rower i pokręcić kołem. 5 mil, minimalnie ponad 8 km to dystans pośredni, który daje świetną informację czy można zrobić następny krok do „dziesiątki”.

Ekipa

Sam na bieg zapisałem się już ponad 3 tygodnie temu. Przemka, który ostatnio ze mną biega, a właściwie to ja go gonię z solidnym poślizgiem na trasie, udało mi mi się namówić na start w tym tygodniu. Sam zapisał się we wtorek w ostatnim możliwym terminie. Na miejscu spotkaliśmy jeszcze Łukasza z bratem Kamilem, ale oni już nie załapali się na fotkę.

Mila na start

Trasa, którą w postaci rysunku zobaczyć mogliście powyżej była naprawdę przyjemna. Praktycznie tylko dwa podbiegi (jeden przedłużony z małym płaskim fragmentem), pozostałość płasko lub dosyć długie zbiegi, które pozwalały wydłużyć krok i nadrobić czas stracony na podbiegach. Finalnie świetna trasa dla początkujących.

Na mecie

Dla mnie osobiście ten dystans to nowość, możliwość sprawdzenia siebie i kolejna okazja by ruszyć tyłek z fotela, wyłączenia telewizora i odłożenia na bok komputera. Finalnie trasę udało się ukończyć w czasie 49 min 59 sek., jest to wynik z Polara M400, z którym praktycznie nie rozstaję się w ciągu doby. Po ostatnich problemach przed biegiem Tropem Wilczym z ubiegłego tygodnia z suchym gardłem i cieknącym nosem nie szarpałem za mocno.

Po sprawdzeniu danych z Polara okazało się, że obie pętle przebiegłem w niemal identycznym czasie. Różnica tylko kilkunastu sekund. Podbiegi pierwszej pętli pokonałem nieco wolniej, a zbiegi szybciej, na drugiej – podbiegi szybciej, zbiegi minimalnie wolniej. W serii Mila na start wezmę udział jeszcze w 2 biegach. Niestety 26 sierpnia zdecydowanie wybieram Airshow w Radomiu i tu nic nie jest mnie w stanie przekonać do zmiany decyzji.

Łyżka dziegciu

Na koniec muszę wbić małą szpilkę organizatorom nie za to, co działo się na stadionie, bo tu wszystko było świetnie zorganizowane. Moje uwagi dotyczą zachowania policji, a właściwie jednego pana policjanta na skrzyżowaniu ulic Stadionowej i Lubelskiego Lipca ’80. Co ten pan zrobił? Właśnie nic nie zrobił – dosłownie nic. Stał z założonymi rękami nie reagował.

mila na start

Sobota i niedziela były to dni, gdy zaledwie kilkaset metrów dalej odbywała się Lubelska Wystawa Zoologiczna ZOOPARK. Morze ludzi nie chcąc płacić za parking przy Targach Lublin zostawiło swoje auta przy Arenie Lublin. Następnie niekończącą się falą przekroczyć chcieli przejście dla pieszych na ulicy Stadionowej w obie strony, wchodząc pod nogi biorącym udział w biegu. Sam przy każdej pętli musiałem uważać by nie wpaść na kogoś przechodzącego przez przejście, a tym bardziej prowadzącego wózek z dzieckiem.

Sprawdzając trasę przed startem musiano to zauważyć. Kolejnym razem w newralgicznych punktach, zwłaszcza gdy w Lublinie jest jeszcze jakieś inne duże wydarzenie warto podwoić, a nawet potroić liczbę osób ze służb, tak by mogły ogarnąć zwłaszcza pieszych pchających się przez przejścia. Paradoksalnie to kierowcy wykazują o wiele większą cierpliwość do utrudnień, które powodują wyznaczone trasy.

Podobne Posty