Druga dycha do maratonu - trzeba popracować - Bielecki.es

Małe zmiany w składzie

Tym razem zabrakło Artura, pozostał Mariusz, za to dołączyli Magda, Łukasz i Przemek. Nie wspominałem tego wcześniej, ale z Mariuszem znamy się już 10 lat (podobnie z nieobecnym Arturem), a nasza znajomość rozpoczęła się w JS2010 Lublin. Magda – poznaliśmy się na boisku do siatkówki plażowej, było to ponad 10 lat temu – na początku mówiła mi jeszcze na „pan”, nadal razem grywamy w siatkówkę. Łukasz ładnych kilka lat temu został moim niedalekim sąsiadem. A Przemek to o rok młodszy ode mnie mój brat cioteczny. Gdy wszystko jasne możemy przejść do samego biegu. Druga dycha do maratonu – jak poszło, jakie mam przemyślenia, o tym poniżej.

Druga dycha do maratonu

Przygotowań nie było wcale. Poza moją normalną aktywnością jako wf-ista w szkole, korzystaniem z roweru miejskiego do dojazdu na przystanek, z którego jadę do domu busem i czwartkowymi treningami siatkówki nie było nic typowo pod przygotowanie biegowe. Chyba, że doliczymy 5 dni spędzonych w Bieszczadach na obozie kondycyjno-szkoleniowym klas mundurowych, w których uczę.

druga dycha

Rys. www.maraton.lublin.eu

Trzy błędy

Tak popełniłem w czasie przygotowań i samego biegu trzy poważne błędy. Pierwszym było brak przygotowań, ale tych typowo biegowych. Nawet rower był w mniejszym użytkowaniu niż zazwyczaj. W Bieszczadach choć fizycznie czułem się bardzo dobrze – codziennie kilkanaście kilometrów przemarszu na zajęcia w pełnym umundurowaniu, plus jeden dzień z pętlą po górach wokół Ustrzyk Dolnych o długości blisko 30 km nie zapowiadał tego, co się stało.

Drugi błąd to nieco źle dobrany strój, o ile dół był ok – spodnie dresowe. To góra nieco za ciepła. To spowodowało, ze szybko się „zagotowałem” i trzeba było się schładzać przez zdjęcie rękawiczek, a potem czapki. Finalnie nawet rozpinałem kurtkę, by dopuścić nieco chłodniejszego powietrza do przegrzanego ciała.

Trzeci błąd – za szybki start. Finalnie celowałem w 58 minut na mecie, choć był jeden solidny podbieg na trasie, to było to do osiągnięcia. Jakim sposobem? Właśnie – jeden wspomniany solidny podbieg i raczej płasko lub z górki na pozostałej części trasy. Niestety za szybkie rozpoczęcie biegu nie dość, że sprawiło przegrzanie ciała, to w konsekwencji jego szybkie przemęczenie. Dlatego finalny rezultat poniżej moich oczekiwań.

Podsumowanie

Oczywiście mogło być lepiej niż 1.03.31, co nie zmienia faktu, że był to start lepszy o blisko 20 sekund od ubiegłorocznego, który miał miejsce na tej samej trasie. Nie pozostaje mi teraz nic innego jak spiąć tyłek i zabrać się do pracy by na spokojnie przejść przez trzecią dychę do maratonu. To w niej jest chyba najcięższy podbieg w całej serii. Lecz zanim w palnie pojawi się kolejna „10” to w drugiej połowie grudnia czeka mnie bieg – Chęć na 5. Bedzie to małe przetarcie przed kolejnym biegiem z cyklu – Dycha do maratonu.

 

Podobne Posty

  • Gratulacje i trzymam kciuki za powodzenie wszystkiego 😉

  • Ja jestem pod ogromnym wrażeniem i podziwiam takie dokonania. Gratuluję więc i samych sukcesów życzę 🙂

  • Aleksandra Załęska

    Gratulacje, kiedyś sama biegałam i wiem jak dużym osiągnięciem jest przebiegniecie zawodów bez większych przygotowań

  • Grafy w podróży

    To teraz już tylko się zmobilizować i nie popełniać tych samych błędów.

    • Za kilka tygodni kolejny start – tym razem „Chęć na 5” połówka powyższego dystansu. Błędy? Nie mam zamiaru ich powtarzać. 😉

  • Ewa Wróblewska

    Gratulacje i trzymam kciuki 😊

  • Gratulacje! U mnie z bieganiem słabo, więc maratony to tylko marzenia 😀

  • Podziwiam za takie biegi 🙂

  • Następnym razem dopracujesz detale i będzie idealnie! Powodzenia 🙂

  • Jestem absolutnie pod wrażeniem, bo sama to przebiegnę max. 5 km i to bez większej ekscytacji 🙂

  • Nie wyobrażam sobie przebiegnięcia 10km w zawodach bez wcześniejszego treningu 🙂 Ale to ja, po prostu czułabym się niepewnie i źle, zamiast zmotywowana i gotowa do akcji 🙂 Fajnie, że analizujesz też swoje błędy i dzielisz się nimi – mi zwykle ciężko jest trafić z odpowiednim ubiorem, wczoraj na rower ubrałam się tak ciepło, że połowa stroju wylądowała w plecaku xD

    • Fajnie, że nie porzuciłaś aktywności, choć pogoda nie dopisuje, bo nie ma złej pogody na ruch, tylko zły strój. 😉

  • zaczęłam pracę nad sylwetką 🙂 i bbieganie jest teraz częścią moich aktywności 🙂

  • Sandra Kurzawa

    Fajnie ze opisales te 3 bledy. Wielu moze sie przynajmniej czegos nauczyc.

    • Nie wolno tego trzymać dla siebie – być może ktoś popełnił podobne błędy, teraz będzie wiedział jak je naprawić 😉

  • Trzymamy kciuki za Twoje kolejne starty!

  • Magdalena Owczarek

    Powodzenia!

  • Podziwiam. Jako biegaczka, wielbicielka dystansu 5 km 😉

  • Wow, podziwiam. Ja bym obecnie nawet na rowerze nie przejechała takiego dystansu, a co dopiero biegnąc.

  • Maluch w domu

    Czasami trudno trafić z ubiorem 😀

  • Zawsze podziwiam innych za motywacje i konsekwencję. To u mnie bardzo szwankuje

  • I tak wielkie gratulacje! Na błedach człowiek się uczy także fajnie, że wyciągasz z nich wnioski 🙂

    • Staram się za każdym razem wystartować na maksimum swoich możliwości 😉

  • StronyART

    Powodzenia w kolejnych

  • Jeśli lepiej niż poprzednio to sukces, a wytrwałość stopniowo będzie prowadzić do wymarzonych rezultatów. 🙂

  • Marek Minimalista

    Najważniejsze, że jest progres. Oby do przodu.

  • Wow! Podziwiam za determinację! 😉

  • Danuta Brzezińska

    Podoba mi się, że wyciagasz wnioski na przyszłość. W ten sposób nastepny bieg będzie jeszcze lepszy.

  • Agata Kortyka

    Jak ja będę biegać, to znaczy, że ktoś mnie goni 😀

  • Niezależnie od czasu – szacun! Trzymam kciuki za progres przy okazji kolejnej dychy! Ja pomimo, że ćwiczę to w bieganiu jestem beznadziejna… Mogę przez godzinę skakać, robić przysiady, brzuszki i inne „fitnesy”, ale jak mam dobiec do autobusu to momentalnie dostaję zadyszki! ez dwóch zdań potrzebuję korepetycji z oddychania 😉

    • Koniecznie zawitaj na pływalnię – w wodzie bez właściwego oddechu nie da rady pływać. 😉

  • Marlena Hryciuk

    Ja biegania nie znoszę. No po postu po kilku porażkach, nie mogę się przełamać. Wolę treningi w domu, lepiej mi wychodzą, bieganie niestety nie… 🙁 Podziwiam biegaczy! Życzę sukcesów i coraz lepszych wyników. 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Ja przez pewien okres bardzo dużo biegałem, bo było to nawet ponad 100 km tygodniowo. Potem trochę się pokomplikowało i praktycznie całkowicie przestałem biegać. Obecnie powoli do niego wracam, 😉

  • Angelika Fronia

    Szacunek za determinację:0

  • Gosia

    Nieźle! Podziwiam i życzę sukcesów ^^

  • Gratulacje! Ja niestety nie mogę 1 km przebiec bez zadyszki. Życzę kolejnych rekordów!

    • Może warto chwycić za rower i nieco podbudować kondycję – na nim będzie dużo prościej. 😉

  • Agnieszka Jablonska-Twaróg

    Brawo Ty! I fajna z Was ekipa:-) w towarzystwie lepiej się biega 🙂

  • Anonim

    Następnym razem będzie jeszcze lepiej. Trzymam kciuki! 🙂

  • Powodzenia następnym razem. W końcu ćwiczenie czyni mistrza;)

  • Olga Kłos

    Podziwiam tego zawodnika!

  • Kiedys biegalam dla relaksu. Nawet 2h pod rzad, mp3 na uszy i swiat byl.moj 😉 Pozniej przyszly inne zainteresowania i realia. Ale zawsze bede to milo wspominac 🙂

    Ps.3mam kciuki za dalsze sukcesy i rekordy 🙂

    • Bieganie zawsze powinno być przyjemnością – może jednak do niego wrócisz? 😉

  • wegetari-anka

    widac, ze masz mega motywacje ! brawo!

  • Zazdroszczę kondycji, Ja chyba bym nawet 500 m nie przebiegła.

  • Podziwiam! Fajnie, że też wyciągasz wnioski i możesz poprawiać niedociągnięcia przy każdym starcie 🙂

  • Podziwiam! Serio, serio 🙂 Dla mnie jest już tak zimno, że nie chce mi się na siłkę podjechać a co dopiero biegać 😉

    • W zimie nie wolno leniuchować, trzeba wręcz ćwiczyć jeszcze więcej. 😉

      • Pewnie i trzeba, tylko mi się nie chce. Mój kocyk przywiązał mnie do kanapy i nie chce puścić! 😂 Muszę nad tym popracować, bo jak tak dalej pójdzie, to nie wcisnę się w sylwestrową kieckę 😉

  • Emilia Morciniec

    Wspaniała postawa! Takie wpisy mnie mega motywują. Akurat zbliża się moment przerzucenia na sportowy tryb zimowy więc szukam inspiracji i cennych wskazówek odnośnie biegania. Być może w czerwcu wezmę udział w krakowskim maratonie!

  • Masz naprawdę ciekawe hobby, ale ja wolę rower :-))
    Ale przynajmniej czytam z ciekawością…

  • O proszę, po sąsiedzku 🙂 Trzymam kciuki za kolejne biegi!

  • Gośka Budzowsk

    Brawo wy taka zgrana paczka.

  • Sylwia Antkowicz

    Postęp chociaż niewielki to jednak jest. Co by bylo gdybyś jeszcze się odpowiednio przygotował

  • Brawo !!! Podziwiam. Za każdym razem uczymy się czegoś nowego, ale najpierw potrzebna chęć działania i entuzjazm, a tego Tobie nie brakuje. Gratuluję i życzę dalszej udanej drogi biegowej 🙂

  • Trzymam kciuki! Podziwiam za wytrwałość i motywację. 🙂

  • Anonim

    Podziwiam i trzymam kciuki za kolejne sukcesy 🙂

  • Marta Korotko

    Ja wciąż jestem pełna podziwu, bo za nic w świecie nie potrafię zmobilizować się do biegania! Ale życzę samych sukcesów 🙂

    • Może warto poszukać czegoś innego, jazda na rowerze, pływanie, a może coś zespołowego. 😉