Czwarta dycha do maratonu - finał serii - Bielecki.es

Drużyna!

Nareszcie pobiegłem ze znajomymi niemal w klasycznym składzie w porównaniu do poprzednich „dziesiątkek”. Był Artur, Mariusz i Przemek, po starcie znalazł nas Łukasz – w sumie mój sąsiad. Było wesoło po biegu, w czasie jego trwania nieco mniej. Jak wyglądała czwarta dycha i jakie mam z niej odczucia przeczytasz poniżej.

Trasa

Czwarta dycha i jej trasa wszystkim biegającym w Lublinie jest doskonale znana. Zawsze przebiega nią pierwszy i ostatni bieg serii, a poprowadzona jest przy Zalewie Zemborzyckim. Biegacze startują z Słonecznego Wrotkowa, następnie przez zaporę i ulicami Krężnicką i Cienistą, a następnie powrót ścieżką rowerową wzdłuż Zalewu Zemborzyckiego, przez Klub Jachtowy do zapory i finisz ponownie na Słonecznym Wrotkowie.

czwarta dycha

Źródło: http://www.maraton.lublin.eu

 

Patelnia

Pogoda w ostatnich dniach nie ułatwiała w większości przypadków doboru stroju choćby tego codziennego. Dzisiaj zaskoczyła na plus i to dosłownie. W czasie biegu było około 25 stopni, przez większość trasy wiatr był boczny wiatr od strony zalewu, to dawało przyjemne uczucie chłodu. Jednak po nawrocie chwilami biegło się z wiatrem, co dawało wrażenie przebywania na rozgrzanej patelni. Jak bardzo groźne to było zjawisko niech świadczy o tym duża liczba interwencji zespołów zabezpieczenia medycznego u osób z przegrzaniem. Dlatego nie szarżowałem na trasie, po to by się nie zagotować.

czwarta dycha

Budżetowe buty z Biedronki

W czasie tego biegu postanowiłem zrobić pewien eksperyment. Mianowicie przetestowałem buty sportowe z Biedronki, które nazwałem budżetowymi, w końcu kosztowały mnie 39,99 zł. Dlaczego po nie sięgnąłem? Za 2 tygodnie mam zamiar wystartować w Lubelskim Biegu Nieustraszonych i potrzebowałem butów, które jak ulegną szeroko pojętej destrukcji, to nie będę po nich płakał, a szkoda mi tych, w których normalnie biegam.

Jak się sprawiły? Wyglądają całkiem solidnie, choć w rękach dość ciężko się „uginają” ze względu na stosunkowo twardą podeszwę. Po założeniu i zawiązaniu solidnie trzymają stopę i nie przemieszczają się na niej. W czasie biegu znaczna powierzchnia wykonana z siatki dość dobrze przepuszcza powietrze, a to sprawiła, że nie doszło do przegrzania. Zwłaszcza, że dziś było ponad 20 stopni. Po biegu nie czułem jakiegoś większego dyskomfortu z powodu gorszej amortyzacji podeszwy, bo to tanie buty. Paradoksalnie moje stawy skokowe i kolana wydają się mniej zmęczone po tym starcie niż w poprzednich dziesiątkach.

czwarta dycha

 

Czwarta dycha

Już na starcie wiedziałem, że nie zbliżę się do wyniku z pierwszego biegu tej serii. Dlatego nawet nie miałem zamiaru się siłować z trasą. Pierwszy kilometr tradycyjnie bardzo szybki bo niemal cały z górki, potem już niemal płasko z minimalnymi podbiegami i zbiegami. Dwa większe podbiegi były tylko po 8 kilometrze i 600 metrów przed metą. Ze względu na pogodę i to jak reagowało moje ciało od 2 kilometra, nie śpieszyło mi się na trasie i celem była satysfakcja z ukończenia biegu. Tak więc spokojnie się przemieszczałem się w tempie około 7 minut na kilometr i finalnie uzyskałem nieco ponad 1 h i 7 min na mecie.

Pozostałe biegi z serii

Pierwsza dycha do maratonu

Druga dycha do maratonu

Trzecia dycha do maratonu

Podobne Posty